Archive for the ‘Trójka’ Category

Magda Jethon błądząca…

Styczeń 22, 2011

Jak wiadomo Grześ od początku swego blogowania (a ta wiekopomna era w mym życiu nastąpiła 12 stycznia 2007, więc już 4 lata zleciały) prowadzi kronikę pt. „Co tam w Trójce słychać”. Dyrektorzy się zmieniają , audycje tyż, dziennikarze odchodzą, przychodzą, umierają nawet a grześ pisze.
Ostatnie kilka wpisów znaleźć można tu. W listopadowym zachwycałem się atmosfera posobalową i tym, że w Trójce jest sympatycznie i ślicznie, acz jednocześnie obawę wyrażałem, że Magda Jethon cuś popsuć może.
No i jak wiadomo, jak coś ma pójść źle, to źle pójdzie. I poszło a raczej zeszło.
Komu się zeszło i dlaczego to jest niefajne?

Ano, zeszło siem Cejrowskiemu, pisze on o tym tu
Cokolwiek by o Cejrowskim nie sądzić, jest to tak zwane zwierzę radiowe i godzina jego audycji jest więcej warta niż godziny smętów w wykonaniu Szydłowskiej, Gacek, Marcinik itd
I jest to zubożenie Trójki pod względem muzycznym, bo nie ma co ukrywać Trójka staje się monotematyczna muzycznie totalnie.A raczej duotematyczna.
Z jednej strony są Gacek, Metz, Szydłowska, Hoffmann, Kozak, Kaczkowska, Stelmach, którzy puszczają muzykę tzw. alternatywną albo raczej smęty. Oczywiście takiego Metza audycja jest świetna, potrzebna i fajna, ale po co przed nim 3-godzinne smęcenie Stelmiego a w sobotę od 23 znowu trzy godziny z muzą smętną (Karolina Kozak + Aleksandra Kaczkowska)
Poza Cejrowskim skrócono „Strefę rockandrolla wolną od angola” o godzinę, co w ogóle jest bez sęsu.
Ale nie dokończyłem.
Więc z jednej strony są ci, co wymieniłem, z drugiej zaś: Niedźwiedź, Baron, Owczarek, po części Kydryński, którzy puszczają też podobne rzeczy w swoich audycjach.
Brak zaś w ogóle ciężkiej muzy, brak prawie w ogóle starego jazzu, brak wielu stylów muzycznych.

W publicystyce i kulturze tyż jakichś zmian na plus nie ma: audycja o książkach jest nowa, ale jej pierwsze wydanie bezpłciowe trochę, znaczy w stylu audycji Barbary Marcinik, bez ikry. Beata Michniewicz nie gada już z dziennikarzami, co było znacznie ciekawsze niż politycy przewidywalni i nudni.

Lista wtórna, co tydzień słuchać tego samego czyli Voo Voo, raz Dwa Trzy, Kultu &T. Love itd, ileż można.
Z perełek zostaje więc w sumie niewiele: Mann, Prywatna Kolekcja, Magiel Wagli, Pan Sułek, Sjesta, Gitarą i Piórem, rozmowy Wałkuskiego i Strzyczkowskiego w piątek o 16.30. Plus całkiem dużo rzetelnych audycji, ale brak nowej jakości, brak świeżej krwi, brak fermentu, za to mamy wyrzucanie dobrych audycji i pozbywanie się osobowości na rzecz smęcących Szydłowskiej i Gacek (nie mam nic do obu pań, druga w duecie z Mannem jest do strawienie, do pierwszej się przyzwyczaiłem, ale przecież to nie jest jakość Trójkowa…, no)

Żeby nie było, że tylko smęcę i nie doceniam, taki uroczy drobiażdżek, acz już nie taki nowy, pewnie wszyscy znają:

Trójka odetchnęła (i oddycha) po Sobali:)

Listopad 21, 2010

Miałem już o tym napisać jakiś czas temu, bo sobie taki samozwańczy i prywatny raport co pewien czas o stanie Trójki mojej ulubionej sporządzać postanowiłem:)
Pana Sobali już dawno nie ma, o jego dyrektorowaniu pisałem tu , z wrodzonym sobie obiektywizmem zauważałem i plusy dodatnie, ale odkąd go nie ma, a właściwie w ostatnich dwu miesiącach zauważyłem taką fajną atmosferę w Trójce.

Coś jak dawniej: niezobowiązująco, sensownie, mądrze, ale bez spinania.
Widać, że to radio z klimatem, tworzone przez ludzi, którzy się lubią i mają wspólny cel.
Oczywiście można uznać to trójkowe towarzystwo za TWA, ale jak słuchałem sobie np. Benefisu Wisławy Szymborskiej, prowadzonego przez Nyczka i Barbarę Marcinik i Michała Nogasia, to sobie pomyśałem, ooo, za Sobali możliwe by to nie było, szczególnie, że gościem był Michnik:)
W ogóle taka radosna, nieskrępowana atmosfera panowała, nawet pani marcinik, raczej zawsz sztywna i opanowana, wypadła z roli, dostała araku śmiechu i nie mogła wykrztusić ani słowa.

Czy benefis Wojtka Manna czy świętowanie 1500-nej listy czy nowa audycja, której pierwszego wydania gościem był pan Kozłowski Krzysztof (następnym gościem będzie pani Staniszkis)

I tak ogólem (czuło się to jeszcze zanim Magda Jethon ponownie nastała) widać było, że wróciła ekipie radość z robienia dobrego radia.
I plus.

Oczywiście ciągle jest obawa, że się zasklepią w tym wzajemnym mizianiu, że będą się upajać swoją „trójkowością” i wyjątkowością do wyrzygania itd
Że muzycznie stoją w miejscu, że publicystycznie mogliby też się poprawić,że brak fascynujących dyskusji o kulturze, że Kaczkowski znowu nie będzie prowadził z powodu choroby audycji (acz Adamczyk jako druh zastępowy w Minimaxie jest świetny)

Nie wiem, czy Magda Jethon czegoś nie popsuje, nie ufam jej do końca, bo moim zdaniem może mieć ciągoty do komerchy:), wolałbym chyba Krzysztofa Skowrońskiego, ale cieszę się, że etap pana Sobali mam ja i ma Trójka za sobą.

No bo z dwojga złego wolę „trójkowość” nawet momentami nudną i mało twórczą niż panów Sakiewicza czy Wildsteina jako odnowicieli Trójki i jej twarze.

Tyle acz będę śledził i w razie potrzeby krytykował:)

Jacek Sobala odwołany z Trójki

Maj 26, 2010

Więcej tu

I co dalej?

Wbrew pozorom i już niektórym głosom radości wcale nie wiem, czy się cieszyć, poza tym nie wiem czy np. w tej sytuacji nagła zmiana ramówki ponowna byłaby sensowna.

Acz niektóre zmiany sa potrzebne, zresztą pisałem już o tym niedawno.

Ogólnie, mam wrażenie, że takie zamieszanie i zmienianie dyrektorów co kilka miesięcy Trójce wcale nie służy.

No a Sobala już nie rozpierdala:)
I ma pecha, najpierw go odwołano z dyrektorowania Bisce, później Jedynce, teraz Trójce.

Zostało mu jeszcze rozwalanie Dwójki:)

Znając naszą rzeczywistość wcale bym się nie zdziwił…

Sobala – ross-pier-da-la czy nie ross-pier-da-la – oto jest pytanie:)*

Kwiecień 25, 2010

Dawno temu na pewnym nieistniejącym już portalu jeden znamienity bloger napisał notkę pewną, jak n niego to ona był całkiem zdecydowana i ostra, bo zazwyczaj ów bloger jest uosobieniem spokoju i opanowania, nie to co niezrównoważony grześ, no.

Ale, ale, notka jest tu

10 dni później ów bloger napisał kolejną notkę, acz już na portalu jeszcze żyjącym (ale trawestując Budzego można by napisać, to egzystencja, bo przecież, bo przecież nie życie, he, he). Owa notka jest tu.

Po co to ja to w ogóle piszę i jakichś innych blogerów promuję, miast autopromocję i lans uprawiać albo wypowiedzieć się ze znawstwem i pewnością siebie, kto jest winny katastrofie w Smoleńsku i dlaczego na pewno jest to Tusk i Ruskie albo raczej Ruskie i Tusk, bo lepiej brzmi.

Ale nie o tem być miało, być zaś miało o Trójce (stali czytacze pomyślą, kuźwa, jaki on monotematyczny jest, masakra, wstyd i poruta)

Więc tak, ten Sobala niczym najazd Hunów Trójkę naszą kochaną niszczy czy może cuś dobrego robi?
Jednoznacznej odpowiedzi nie ma i nie będzie, pewnie jeszcze za wcześnie, ale postaram się wypunktować to co na tak i to co na nie.

+

-powrót Jerzego Sosnowskiego i jednak dogadanie się chyba z dziennikarzem tym, który co by o nim nie mówić i urok ma i doświadczenie radiowe i zwyczajnie prowadzić audycje umie

-Marek Niedźwiedzki is alive:), znaczy Marek N. znowu w Trójce, zasługa Sobali to akurat nie jest, ale mnie to zwyczajnie cieszy

-brak większych zmian w ramówce, co sprawia, że Trójka Sobali aż tak bardzo nie różni się od Trójki Jethon i Skowrońskiego

-jednak jakieś uspokojenie sytuacji i chyba dogadanie się z dziennikarzami (acz Trójkowe forum dalej wrze), nie odszedł żaden ważny dziennikarz, nie było rewolucji, nie ma jakiegoś przechyłu pisowskiego strasznego

Więcej plusów nie widzę, wiec skupię się na tym, co łatwe i co tygrysy lubią najbardziej, czyli na dowalaniu:)

Dowalajcie a będzie wam dowalone!

Minusy

– zlikwidowanie audycji Darka Rosiaka „Raport o stanie świata”, zwyczajnie głupie i beznadziejne posunięcie, szczególnie, że audycja była czymś, czym Trójka mogła się chwalić i w ogóle w naszym prowincjonalnym kraju jedynie „pisowską” Trójkę było stać na świetną audycję-przegląd najważniejszych wydarzeń światowych, świetnie prowadzoną, dynamiczną, wciągającą, z muzyką dobraną pod kątem audycji, nie z jakiejś playlisty
Ogólnie więc Sobala tu strzelił se w stopę i Trójce też.Nie wiadomo dlaczego właściwie, bo audycja ta ani nie przeszkadzała politycznie nikomu (prowadził ją dziennikarz „Rzepy” przecież), nie była też kontrowersyjna. jedyny powód likwidacji, jaki widzę, to kwestia oszczędności, no ale nie d się robić dobrego radia bez kasy.

– mimo wszystko audycja „Trójka po trzeciej”, choć podsłuchuję i nie jestem zbulwersowany ni oburzony jak niektórzy Trójkowicze, a audycje prowadzone przez Janeckiego nawet polubiłem, to jednak mało przemyślny pomysł, audycje niejednokrotnie są nudnawe, nie do końca profesjonlne (nieporadny Janecki właśnie), Ziemkiewicz i Sakiewicz to jednak propagandziści

-pani Hejke, już sam jej głos jest antypatyczny, acz słyszałem ją raz

Dobra, kończymy tę wyliczankę, acz jeszcze nie ocenianie.

Na oddzielne rozpatrzenie zasługuje bowiem Trójka w czasie żałoby.
I ocena ma tu jest niejednoznaczna (jakbym był tym, jak mu, ętelektualistą, napisałbym, ambiwalentna:))

Ogólnie kilka rzeczy było niepotrzebnych, choćby tydzień po katastrofie dwa czy trzy razy przypominano Trójkowe Śniadanie z 10 kwietnia, pojawiła się też audycja, która była kompilacją audycji trójkowych z 10 kwietni, takie trochę katowanie to było na siłę, nie wiadomo w jakim celu.
Można było też nie ograniczać się tylko do muzyki klasycznej w oba weekendy, bo właściwie czemu inna muzyka ma być niegodna żałoby?
No i nie wiem, pewnie to subiektywne, ale jakoś momentami brakowało oddechu, przytłaczające to było wszystko, to nie wina Trójki ale wydarzeń, wiem, ale mam wrażenie, jakby i radio chciało jeszcze bardziej ten monumetalno-tragiczny nastrój podtrzymywać.

Takie tam czyli Grzesiowe życzenia co do Trójki

1. Audycja z ciężką muzą. czemu jej nie ma? Bo ani „Minimax” (kurde, wróci ten Kaczkowski jeszcze?) ani „Strefa rock&rolla wolna od angola” tej luki nie zapełniają, inne audycje też nie.

2. Dobra, ostra, kontrowersyjna audycja o kulturze, kłótnie o książki, filmy, muzykę, teatr, nie jakieś smętne rozważania Baszki Marcinik (lubię i cenię, ale poweru brak), nie jakieś informowanie jak u Szydłowskiej w sobotę, ja chcę audycję, gdzie się gada godzinę czy dwie o tym, co w kulturze piszczy, gdzie się kłóci, może być i Szczuka, może być i Ziemkiewicz nawet, może Kurkiewicz.
Bo Trójeczka bywa czasem zbyt bezpłciowa w tym obszarze.

3. Więcej różnorodności, gdzie country, gdzie klasyka, gdzie metal (patrz pkt 1) itd

P.S. Wszystkim znudzonym obiecuję nie pisać już w najbliższych tygodniach/miesiącach o Trójce, chyba że Sobala Jacek cuś zmajstruje albo czymś radio mnie zainspiruje.

Niedługo będzie o filmie kolejnym, może o pewnym księdzu, może o historii blogosfery na wesoło:), może cuś tam jeszcze.
Najpewniej jednak o czym innym będzie, ale kto to wie?

*Tytuł jest jakże inteligentnym nawiązaniem do tytułu partyzanta;) i zabawą formą tyż.

Anna Semkowicz-krótkie wspomnienie

Kwiecień 14, 2010

Wszyscy przeżywamy żałobę, czasem lepiej nam wychodzi, czasem gorzej, poza tą katastrofą zdarzają się też małe żałoby i śmierci nie tak szeroko komentowane.

Dziś rano jadąc do pracy dowiedziałem się z Trójki, że nie żyje Anna Semkowicz, jedna z trójkowych dziennikarek sprzed lat, osoba przez lata związana z Trójką.

Gdy zaczynałem słuchać świadomie radia tak w 1997 roku jeszcze pracowała tam, można było ją usłyszeć czy w „Klubie Trójki” czy nocą w „Trójce pod Księżycem”, cudownie kojący głos i niezwykła umiejętność rozmowy ze słuchaczami, także na trudne tematy, o ludzkich tragediach i problemach.

Nie pamiętam w jaki dzień to było ale nieraz nie szedłem spać tylko od północy do drugiej słuchałem jej audycji, później przeniesionych i skróconych (od 23 d0 24)

W 2001 czy 2002 na fali zmian, które de facto oznaczały niszczenie Trójki, pani Anna Semkowicz musiała odejść.

Teraz odeszła nie tylko z radia, ale pamiętam ją i podejrzewam, że inni słuchacze też (acz nie ci najmłodsi pewnie)

http://www.polskieradio.pl/trojka/aktualnosci/?id=154611