Archive for the ‘Polska’ Category

Obrazki cz III (a właściwie V czy VI)

Czerwiec 15, 2011

1. Stwierdzam, że żyjemy w kraju antyrodzinnych hipokrytów oraz ludzi, którzy mają piękne słowa na wargach a de facto wartości tzw. prorodzinne są im obce. No bo sorry, naprawdę są ludzie, którzy uważają, że kobieta karmiąca piersią gdziekolwiek jest obleśna, niemoralna czy niekulturalna. Kuuurrrrwwwaaa!!!!! Nie rozumiem w sumie. Ale, jak widać, są.

2.Chciałbym kiedyś móc mieć pewne prawo, nie wiem, jak wy, może to chore i pokręcone, ale mnie strasznie dużo radości sprawia to, że jestem wolny, w mnóstwie rzeczy jestem zniewolony, tym gdzie się urodziłem, swoim ilorazem hłe, hłe, inteligencji, wyglądem, chorobami różnymi, zahamowaniami, fobiami, lękami, polskością, wychowaniem w określonej religii i kulturze, swą wrażliwością itd.
Są rzeczy, które mogę, które mógłbym i które, nadzieję mam, będę mógł robić zawsze. Gdy nadejdzie taki czas, że nie będę mógł robić większości rzeczy, które mogę i które mi radość sprawiają i sens dają (nawet jeśli są potencjalne i ich nie robię), będę w kropce. Wtedy chciałbym móc zrobić tę jedną rzecz, nie twierdzę, że kiedykolwiek ją zrobię, mam nadzieję, że nigdy nie będę musiał/potrzebował/chciał. Chciałbym jednak móc ją zrobić. Gdybym nie mógł sam, chciałbym, by ktoś to dopomógł mi w tym. Chciałbym być wolny do końca i chciałbym móc wybrać czy chcę istnieć dalej czy chcę se odlecieć w nicość. Chciałbym po prostu, jeśli nadejdzie taki czas, że nic nie zostanie więcej, wiedzieć, że porta semper aperta est. No chciałbym, nawet jak nie skorzystam. Napisał już o tym tu Eli Wurman.

3. PJN się skończył, trochę mi szkoda, ale niestety się ośmieszyli, wynika, że jednak prawicy w miarę sensownej w Polsce na razie nie będzie. Lewicy zresztą tyż nie dostrzegam.

4. Świat jest pełen idiotów, to wiadomo od dawna, Często idioci są przy okazji ludźmi, którzy upajają się obrażaniem innych i pogardą wobec innych, szczególnie jeśli ci inni odbiegają od normy. Innym może być kobieta, czarny, Żyd, niepełnosprawny. Bywa i tak (np. w grupie rówieśniczej), że innym jest się z totalnie prozaicznego powodu jak wygląd, niski wzrost, nadwaga itd. Innym może być też ktoś samotny, bezdzietny, homoseksualista. Niektórzy uwielbiają obrażać innych. Są też portale opiniotwórcze, które są opiniotwórcze, dobre i piękne, wywiady robią z Obamą czy innym Osamą, chcą prowadzić debatę o Polsce, internecie, rozwoju. Znowu więc padają wielkie i piękne słowa. Tymczasem jednocześnie promują te portale pogardę i nienawiść, wspierają język nienawiści, przyzwalają na pogardę wobec bliźniego. Co ciekawe, jednocześnie pełno na takich portalach wielkich słów o religii, Polsce, rodzinie, a gdy przyjdzie co do czego, to z glana pedałom przyjebiemy. Albo Żydom albo singlom albo lemingom albo wykształconym. Na innych portalach przyjebiemy nauczycielom, na innych księżom, na jeszcze innych emigrantom. Im większej grupie przyjebiemy, tym więcej pięknych i dobrych słów.
Nie ma nic bardziej złudnego niż słowa, nie ma bardziej przereklamowanych słów jak patriotyzm, prorodzinne wartości, moralność, tradycja. Często zza tych słów wyziera tylko jedno: Nienawiść, a tuż za nią (czasem przed nią, czasem obok) mamy siostrę Pogardę:)

P.S. Cd pewnie n kiedyś, może obrazki osobiste wyrychtuję, ale tu chwilowo nie pasują.

Obrazki cz I. (na wordpressie)


Obrazki cz. II

Arogancja, ignorancja a nawet podłość Rymkiewicza czyli spóźniona recenzja wywiadu dla „Newsweeka”

Grudzień 1, 2010

Pisał już, a właściwie tylko cytował fragmenty i krótko skomentował Galopujący Major, ale jakoś wtedy nie miałem okazji się wczytać, dziś dorwałem „Newsweeka” papierowego, bo w końcu miałem czas po tym mym nieudolnym translatorzeniu:)
I czytałem i się wkurzałem lekko, irytowałem, dziwiłem, oczom nie dowierzałem.
Pino napisała o Toyahu, ja napiszę o Rymkiewiczu.

Jeśli kiedyś bym zapomniał, dlaczego nie trawię PiS i pisowców i tzw. prawicy, to pan Jarosław Marek Rymkiewicz mi o tym przypomina.
Zacznijmy od tego:

Dlatego, że jego partia reprezentuje moje interesy. A to znaczy, że reprezentuje interesy wszystkich Polaków, którzy pragną tego samego, czego ja pragnę – to znaczy tych wszystkich, którzy chcą żyć w niepodległej Polsce. To jest teraz jedyna taka partia w Polsce.

Znaczy w swej radosnej twórczości pan Rymkiewicz pitoli, jakoby głosowanie na PiS było świadectwem patriotyzmu i jakoby by jedynie pisowcy chcieli niepodległości. Inni nie. No może fakt, inni niepodległością Polski się cieszą, pisowcy zajmują się nienawiścią, miast tę niepodległość twórczo pożytkować.

Darujmy Rymkiewiczowi takie kwiatki jak porównywanie Kaczyńskiego do Łokietka. i podobne, bo to bełkot.
Ale, ale, pan Rymkiewicz przez cały wywiad ściemnia coś o postkolonializmie, upajając się brzmieniem tego słowa niczym Mistewicz słowem „narracja”, zupełnie jednak nie wyjaśnia czym ów postkolonializm jest, wiadomo tylko, że od postkolonializmu wolny jest Jarosław K, Rymkiewicz i wyborcy PiSu. No naprawdę śmiała i odkrywcza teza, w sam raz na pisowca:), sam mógłbym takich na pęczki tworzyć, ale nikt z tego powodu z emną wywiadu nie zrobi i dobrze. Źle że z Rymkiewiczem bełkoczącym robi.

Rymkiewicz mówi więc tak:
Żaden kraj postkolonialny nie jest całkowicie niepodległy. Ukraina, Mołdawia, Indie, Botswana, nawet Finlandia (wyróżnienie moje), która bardzo długo była rosyjską kolonią, to są kraje postkolonialne. No i Polska. We wszystkich tych krajach zaborcy-kolonizatorzy nadal mają ogromne wpływy – kontrolują gospodarkę, działają w nich ich służby specjalne. Postkolonialny kraj ma postkolonialną literaturę i postkolonialną (naśladowczą) sztukę filmową
No tak Finlandia i postkolonializm, to mnie rozbawiło, życzyłbym Polsce więc dużo więcej postkolonializmu, szczerze mówiąc.

Rymkiewicz wykazuje się też ignorancją i to dużą, głupoty gadając o I Rzeczypospolitej:

„Ale z drugiej strony, przyjemnie jest, gdy pociąg przyjeżdża punktualnie.

Jarosław Marek Rymkiewicz: Anarchiczna wolność może nie sprzyja punktualnemu przyjeżdżaniu pociągów, ale też mu szczególnie nie przeszkadza. To pokazuje nam tajemniczo I Rzeczpospolita. Przez cały XVI wiek na wszystkich granicach Rzeczypospolitej trwały (nieustannie!) wojny, a w Małopolsce i na Mazowszu w tym samym czasie panowały nienaganne stosunki gospodarcze; zaś w Czarnolesie Jan Kochanowski zaprowadzał idealny (choć zarazem trochę anarchiczny) porządek estetyczny. Porządek, ale anarchiczny – tu właśnie dotykamy istoty polskości. Piękno anarchicznego porządku to jest właśnie to, co nas czyni Polakami.

Zastanawia mnie, gdzie on te wojny nieustanne widział w XVI w., bo raczej to czas rozwoju i pokoju, z małymi wyjątkami, a wojny wyniszczające to u nas się zaczęły gdzieś tak od XVII w. i akurat one bardzo Polskę osłabiły itd, no ale pan Rymkiewicz tego nie wie.
Zresztą jego analiza Gombrowicza też rozbrajająca jest.
Rymkiewicz na pytanie, dlaczego POlacy głosują na PO odpowiada zaś tak:

Dlatego, że wielu Polaków ma w głowach postkolonialny mąt i woli oddać władzę reżimowi, który reklamuje się jako liberalny, niż zaryzykować. Całkowicie niepodległe polskie istnienie wydaje się im czymś ryzykownym, bo nie wiadomo, co z niego wyniknie. I nawet mają trochę racji, bo wolność to jest coś wspaniale ryzykownego.

Panie Rymkiewicz, pan żeś sam zniewolony swoimi obsesjami, fobiami, niechęcią i fanatyzmem. Koty i MIlanówek nie pomogą, gdy ma się w pogardzie innych ludzi, ich wolność i wolę, ich decyzje, gdy się upraszcza bezmyślnie i wiernopoddańczo, gdy się innych obraża bez powodu.

I dalej o powodach głosowania na PO
Istnieje – i to jest opisane w książkach socjologicznych i filozoficznych – coś, co jest lękiem przed wolnością. Murzyni z wielu afrykańskich kolonii też bali się wziąć sprawy w swoje ręce, dlatego oddawali władzę w ręce dyktatorów. Bali się wolności, nie wiedzieli, co z nią zrobić. A byłym kolonizatorom byli oczywiście na rękę postkolonialni tyrani, bo można było z nimi robić dobre interesy.

Ja wiem, ze zwolennicy PiS to specyficzni ludzie, ale żeby taki bełkot produkować, to już trza naprawdę być niesamowitym. Ja się poddaję to komentować.
I najbardziej smakowity fragment:

Gdyby była wolność słowa, byłoby też dużo różnych gazet, które działałyby na równych prawach.
Proszę pana, to zacznijcie szanowni pisowcy czytać gazety i je kupować, macie te swoje żenujące i kipiące nienawiścią „Gazety polskie”, Wasze Dzienniki itd. Czemu się pan żali w reżimowym Newsweeku, miast tworzyć swoją gazetę? Ja za pana nie będę kupował jakichś badziewi, wolę „Politykę”.

Wtedy żylibyśmy w kraju, w którym możliwe są demokratyczne wybory. Tu chodzi o równowagę opinii – wszystkie opinie, które się pojawiają, są uprawnione do równorzędnego istnienia. Otóż tego w Polsce nie ma. Upubliczniane, w sposób niemal totalny, są takie opinie, które są na rękę reżimowi. Ja mogę się wprawdzie odezwać i mogę nawet liczyć, że zostanie to opublikowane. Ale czy zostanę wysłuchany, to już inna sprawa. W tym sensie nie ma w Polsce żadnej wolności słowa. Zamiast wolności słowa jest przemoc medialna. To jest przemoc gorsza niż fizyczna, gorsza niż miażdżenie palców i wybijanie zębów. Przemoc medialna jest czymś wyjątkowo ohydnym.

No tak probierzem wolności słowa jest to czy wysłuchuje się opinii Rymkiewicza.
Noż kuriozum większego to ja dawno żem nie czytał.

W ogóle wywiad jest tu:

Obrazki (i kurioza) (nie)patriotyczne

Listopad 11, 2010

1.Idą brunatni idą brunatni
Maszerują ogolone żołnierzyki
Niszczą drogowe znaki
Denerwują ich czarne ludziki
Idą brunatni idą brunatni

No i poszli i przeszli, czy brunatni nie wiem, ale jak czytam, że krzyczano na tej „niepodległościowej demonstracji” Rudolf Hoess (albo Hess) (nie wiem, o którego im chodziło, ale to nieważne), to mnie wkurwienie ogarnia i zastanawiam się, co na takim marszu robią Kukiz, Żaryn, Pospieszalski, czemu popierają ogolonych osiłków z MW i z ONR.
Wydawać się powinno oczywiste, że odwoływanie się do nazizmu/rasizmu/antysemityzmu powinno powodować , ze tych odwołujących się nie traktuje jako partnerów do dyskusji czy wspólnego demonstrowania z nimi.

2. Kretyni maszerowali, inni kretyni się ubrali w pasiaki i blokować demonstrację pierwszych kretynów chcieli.
Kurwa, czytam a właściwie przeczytałem dziś „Wilk na strychu” Sophie Richhman, dziecka ocalonego z Holocaustu, przypominam sobie inne rzeczy, które przeczytałem o II WŚ, o Holocauście (Lanckorońska, Kertesz,Celan, Borowski, Nałkowska) i myślę o tym, by o Holocauście poczytać dużo więcej, bo wiem mało, przypominam sobie i się zastanawiam, jakim trzeba być pajacem, by się odziewać w pasiak i zgrywać na więźnia Oświęcimia, by profanować te symbole. Czy tym przebierańcom wydaje się, że oni są w takiej sytuacji, a że kretyni z MW to jak SS jest?
Przecież to jest banalizacja historii, wykorzystywanie jej w polsko-polskich wojenkach.
Tak jak inni kretyni porównujący rządy Tuska do Generalnej Guberni lub kretyni z drugiej strony porównujący braci Kaczyńskich do nazistów.

3. A w kraju jak zwykle poza tym polityka wysysa mózg . Najważniejsze są losy dwu skrzywdzonych i poniżonych pań, których krzywdą zajmują się prawie wszyscy. Acz niektórzy twierdzą, że to te panie są złe i że one biednego, niewinnego prezesa krzywdziły. A poza tym pewnie panie były agentkami na usługach PO i rozbijają PiS wraz z TVN-em, ku uciesze innych mediów. Acz krążą też plotki, że to makiaweliczny plan prezesa, by z paniami po ich ewentualnym sukcesie wejść w koalicję.
No i dziwicie się, że ja wolę emigrację wewnętrzną i kakao z chili i cynamonem w kubku z napisem Yerba Mate.

4. W knajpie byłem wczoraj, i tak dużą część rozmowy ze znajomą zajęło nam narzekanie na tę naszą polską rzeczywistość, polską prowincję, ludzi, możliwości a raczej ich brak, perspektywy a raczej ich brak, pieniądze a raczej ich brak. Znajoma owa opowiadała tylko, że w Anglii jakoś było wszystko inaczej, lepiej, ja się zastanawiałem, że Niemcy to jest to, przynajmniej na te 2-3 lata.
No ale jesteśmy tu, chorzy na Polskę?
No właśnie nie wiem, nie chodzi o to, by narzekać, ale czasem dobijająca jest ta perspektywa zwyczajności, nudy, prowincjonalności, i najgorsze jest to wyobrażenie, że za 20 lat np. będę w tym samym miejscu, co jestem i to samo robił, co robię.

I nawet nie o to chodzi, że trzeba stąd spierdalać, bo ten syf cały to trochę i w tobie jest, no, bo przecież nie w innych.

Cóż, jak już kiedyś pisałem, czasem człowiek ma wrażenie, że żyję w kraju, w którym wszyscy mnie robią w chuja.

Ale trza się przecież wspinać na tę szklaną górę, co nie?

Ale jednak i tak wiadomo, że tu i teraz tylko.

PPP

Listopad 10, 2010

Polska jest.
Ja jestem.
I dobrze jest.
Nic więcej nie trza.