Archive for the ‘Historia jednej piosenki’ Category

„Miłość w Portofino”- Historia jednej piosenki cz. I.*

Grudzień 22, 2010

Ostatnio na liście Trójki hula nowo-stara piosenka śpiewana pięknie przez Magdę Umer, ostatnio zaśpiewała ją równie pięknie w Klubie Trójki poświęconym niedawno wydanym listom Osieckiej i Przybory.
I tak mnie naszło na wskrzeszenie pewnego cyklu, o cyklu więcej na końcu, a teraz zaczniemy bynajmniej nie od Bacha a od Dalidy:

Pięknie nam zaśpiewał kobiecy głos, więc dla odmiany damy głos też kobiecy, nie, no żartowałem:) O tym panu nigdy nie słyszałem, jego wersję usłyszałem dokładnie przed 3 minutami, szukając materiału do notki, ale jest dobra, no:

Pan był pochodzenia palestyńskiego, tak wyczytałem, teraz czas więc na panią sąsiadkę:), mam nadzieję, że w realu też kiedyś obie nacje sąsiadować zaczną równie bezkonfliktowo jak na blogu.

Zanim dobiegniemy do mety, spotkamy jakieś duety, że tak częstochowsko-podkarpacko zarymuję, a duet właściwie jeden będzie:

A teraz już po polskiemu acz nie tylko, zaczniemy od pani, którą znam bardzo słabo, ale wiem, że w historii polskiej piosenki miejsce ma stałe i zacne, a wielu ją wspomina z sentymentem:

Jest kilka piosenek, która ta pani śpiewa w tak cudowny sposób: „Już nigdy”, „Kasztany”, „Pamiętasz była jesień” i właśnie ta, już wiedzą państwo o kogo chodzi, no pewnie, bo to wokalistka równie zasłużona jest jak poprzednia i taki smutek zawsze jest w jej głosie:

Czy jest jakaś współczesna wokalistka, której wykonanie brzmi równie pięknie?
Na pewno jest Katarzyna Groniec:

I na koniec zaśpiewa pani, która łączy nam chyba te najstarsze wykonania z tymi nowymi, choć jej wersja jest najnowsza, ale tak jakoś mi się ona plasuje pomiędzy. Ci, co mnie czytają,wiedzą że za kilka piosenek ją uwielbiam ogromnie. Ta też mnie oczywiście zauroczyła, zaraz chyba na listę muszę zagłosować, a Państwa zostawiam z cudownie kojącym a jednocześnie nie przytłaczającym czy przygnębiającym głosem Magdy Umer:

* Cykl „Historia jednej piosenki” (a może pewnej piosenki_ a momentami „Historia polskiej piosenki” to cykl, który wymyśliłem gdzieś juz ponad 2 lata temu na TXT, opisałem w nim około 20 chyba piosenek, polskich i zagranicznych, wrzucając niekiedy ich bardzo dziwne wersje,w tym takie ever greeny to były jak „If you go away”, „Summertime”, „My way”, „Smells like teen spirit”, „Gloomy Sunday” i „To ostatnia niedziela”, również mniej znane ale świetne jak „Mad world” czy „Behind blue eyes”.

P.S. jeśli komuś cyklu brakowało, to mam dobra wiadomość, mam chyba z pieć piosenek na oku, wszystkie piękne, klasyczne, stare a jeszcze przeze mnie nie wykorzystane:)

Dobranoc Państwu.
Życzenia jutro.

Reklamy