Portrety muzyczne cz. VI – Chylińska

Była Renata Przemyk, była Edyta Bartosiewicz, na TXT była Nosowska i Hey. Czas więc na jeszcze jedną panią, która troszkę mnie od zawsze drzaźni i swoją osoba i (ostatnio) muzyką, ale nie ma co ukrywać, że jeśli chodzi o polski rock (ha, mój coming out), to grześ miał dawno temu mocną fazę na O.N.A. i Chylińską. Taki przejaw buntu, obok czytania śmieciowych horrorów typu „Kraby”, „Kraby atakują”, „Powrót krabów”, „Powrót krabów 2” itd (Boże (nie)istniejący, dzięki ci za Guya Smitha:))

O.N.A. powstało sobie w 1995 roku gdzieś, nagrało w sumie 5 płyt, z których grześ ma „T.R.I.P”, który jest płytą zresztą bardzo dobrą. Agnieszka Chylińska to od początku był magnes przyciągający do tego zespołu dzięki kontrowersyjnemu zachowaniu (fuck off do nauczycieli itd), zespół grał dynamicznie, ciekawe ostre teksty pisane przez Chylińską, przestali istnieć w 2003, Chylińska od tego czasu nagrała 2 albumy „Winna” i zupełnie inny muzycznie „Modern rocking”.

Dobra, nie ma co ściemniać, warto posłuchać, acz przypuszczam, że każdy zna, ale zespół od którego grześ zaczął sluchac rocka (no dobra Metallica była wcześniej) to ważna rzecz i trza ich grać, no:)

Zaczniemy na smutno, bo O.N.A. poza ostrymi kawałkami to i ballady ładne:

a to jeden z moich ulubionych kawałków, ma kobieta to coś w głosie:

I dalej balladowo, spokojnie, o miłości na smutno (no bo jak o miłości, to musi być na smutno)

Dobra, przejdźmy do bardziej mrocznych i ostrzejszych klimatów:

Jeszcze ostrzej i mocniej, czemu nie, proszę dawać na fulla:)

A teraz prawdziwa perełka, tekstowo szczególnie, no i z Edgarem Allanem Poe się kojarzy i z motywem z horrorów:

A teraz cos na temat ulubiony chyba przez panią Chylińską, znaczy seks, drugs& rock&roll, no dobra o dragach tu nie ma nic, ale dwa pozostałe składniki są:

A teraz juz posłuchamy jak Agnieszka Chylińska radziła i radzi sobie po erze O.N.A.

Przykład 1:

Przykład 2

Dziwne, co?
Dobra,żeby nie kończyć taka muzą dziwną, zaprezentuję Państwu pewien duet:

Moim zdaniem, cudowna muza, i ten kontrast między oboma paniami i zapowiedź Nosowskiej (jak zwykle z klasą)

Jak można zakończyć, zakończę przejmującym utworem O.N.A. Smutno znowu będzie, ale muzycznie i tekstowo jest to zwyczajnie dobry kawałek:

Reklamy

Komentarzy 15 to “Portrety muzyczne cz. VI – Chylińska”

  1. grześ Says:

    Appendix:)

  2. grześ Says:

    appendix 2

  3. Torlin Says:

    Właściwie mógłbym powtórzyć to, co Ty napisałeś. Pełna ambiwalencja, miłość i nienawiść w jednym. Czuję się jak Salieri wobec Mozarta. Ta kobieta mnie w ogóle nie interesuje … jako kobieta, jest wulgarna, źle wychowana, z tatuażami, ma dla mnie obrzydliwy głos, jak mówi, nie jest w ogóle z mojej bajki.
    Ale jednocześnie muszę przyznać za Ireną Santor, że jest to wokalistka rockowa o najlepszym głosie w Polsce.

  4. grześ Says:

    Muszę się zgodzić:), acz ja nie odbieram az tak emocjonalnie tej postaci, acz pamietam, że jak Chylińska była gościem i jurorem w trakcie karaoke na studenckich juwenaliach w Rzeszowie kilka lat temu, to po jej tekstach, stwierdziłem, że jest żenująca, prymitywna i głupia.

    Aż się zastanawiałem, jak to możliwe, że teksty w O.N.A. jednak niektóre sensowne i ciekawe ona pisała.

    Później z kolei widziałem ją kilka razy w „mam talent” jako jurorke i stwierdziłem, że całkiem sympatyczna osoba.
    W międzyczasie zdziwiłem się jak Nosowska się nią zachwyca w zapowiedzi do piosenki „Angelene”.

    No i fakt, śpiewać umie i głos ma.

    P.S. Wychwyciłeś to, co też czasem odczuwałem i co w sumie bywa częstym w miarę zjawiskiem, jak różni sie głos wielu osób, gdy mówią i gdy śpiewają.

    pzdr

  5. owcarek podhalański Says:

    Cóz, poni Chylińska moze mojom ulubionom wokalistkom nie jest, ale muse to przyznać, ze ona faktycnie cosi w sobie mo. Yyy… to znacy, w wypadku poni Chylińskiej powinienek pedzieć: „Ona cosi w sobie mo” cy „O.N.A. cosi w sobie mo”? 😀

  6. grześ Says:

    Owczarku, znowu się zgadzam z tobą.

    No i OeNA trza mówić:)

    A w ogóle zajrzę do ciebie dziś sprawdzic jak dużo mam zaległości:)

    a poza tym zapraszam do mnie wieczorem na tekst o uszczęśliwiaczach:)

  7. grześ Says:

    @all

    polecam:

    http://kis24.salon24.pl/

    Napisałem tam 3 teksty, a teksty nie-moje jeszcze lepsze:)
    np. Docent p[isze.

    Ale wracam do pisania na ŁotrPressie, bo Akin czeka i dziś tekst pewnie wrzucę też.

  8. owcarek podhalański Says:

    Cierpliwie cekom na tekst o uscęśliwiacak…. 😀

  9. grześ Says:

    YHa, Owczarku, jak zwykle mi nie wyszło, porwał mnie wir zdarzeń w realu:) i dostępu do komputra do teraz nie miałem.

    teraz zaś dopiero się dorwałem, muszę zaległości odrobić, później pójść na basen, jutro na chwilę do pracy, a później może jakiś tekst powstanie:)

    Ale nie wiem czy ten sam.

    Ale poważnie mówiąc, raczej nie w najbliższych 3 dniach cokolwiek napiszę.

  10. Logos Amicus Says:

    Chylińska to jest TO!
    Uwielbiam „Kiedy powiem sobie dość”.
    I jak jej tak u Ciebie słuchałem, to wpadło mi do głowy to:

    Jeden z moich najbardziej ulubionych kawałków ostatnich miesięcy.
    Cześć

  11. Anna Says:

    Chylińska dużo młodsza ode mnie napisała mądry tekst o mówieniu sobie dość, gdybym powiedziała to sobie gdy miałam te lata co ona…
    pozdrawiam
    Ania

  12. grześ Says:

    Logosie, witam:)

    Strasznie lubię tę piosenkę Adele, na liście Trójki była długo i na wysokich miejscach, a ta wersja brzmi ciekawie.

    A tak w ogóle rytualnie powinienem się usprawiedliwić, że mam zaległoścvi w czytaniu i w komentowaniu u ciebie, ale w końcu to twoja wina, bo za dużo i za dobrze piszesz, poza tym długie teksty:), a ja ostatnio żyję w ciągłej frustracji, że mam tyle rzeczy do przeczytania/obejrzenia/posłuchania itd w dodatku w różnych językach, tyle do nauczenia się/do zobaczenia itd

    I wkurza ta perspektywa, że jednak dzień krótki, zmęczenie, a i człowiek leniwa bestia i pierdołami się woli zajmować:)

    A no i pracować trza.

    Jak zwykle podziwiam siebie, że odpowiadając komentatorom piszę komentarze kilka razy dłuższe od ich komentarzy i jeszcze jęczę, że czasu nie mam.

    Eh…

  13. Logos Amicus Says:

    To tak, jak napisał kiedyś Pascal: „Wybacz, że mój list jest tak długi, ale nie miałem czasu, żeby napisać go krócej” 😉

    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: