Archive for Sierpień 2011

Portrety muzyczne cz. VI – Chylińska

Sierpień 28, 2011

Była Renata Przemyk, była Edyta Bartosiewicz, na TXT była Nosowska i Hey. Czas więc na jeszcze jedną panią, która troszkę mnie od zawsze drzaźni i swoją osoba i (ostatnio) muzyką, ale nie ma co ukrywać, że jeśli chodzi o polski rock (ha, mój coming out), to grześ miał dawno temu mocną fazę na O.N.A. i Chylińską. Taki przejaw buntu, obok czytania śmieciowych horrorów typu „Kraby”, „Kraby atakują”, „Powrót krabów”, „Powrót krabów 2” itd (Boże (nie)istniejący, dzięki ci za Guya Smitha:))

O.N.A. powstało sobie w 1995 roku gdzieś, nagrało w sumie 5 płyt, z których grześ ma „T.R.I.P”, który jest płytą zresztą bardzo dobrą. Agnieszka Chylińska to od początku był magnes przyciągający do tego zespołu dzięki kontrowersyjnemu zachowaniu (fuck off do nauczycieli itd), zespół grał dynamicznie, ciekawe ostre teksty pisane przez Chylińską, przestali istnieć w 2003, Chylińska od tego czasu nagrała 2 albumy „Winna” i zupełnie inny muzycznie „Modern rocking”.

Dobra, nie ma co ściemniać, warto posłuchać, acz przypuszczam, że każdy zna, ale zespół od którego grześ zaczął sluchac rocka (no dobra Metallica była wcześniej) to ważna rzecz i trza ich grać, no:)

Zaczniemy na smutno, bo O.N.A. poza ostrymi kawałkami to i ballady ładne:

a to jeden z moich ulubionych kawałków, ma kobieta to coś w głosie:

I dalej balladowo, spokojnie, o miłości na smutno (no bo jak o miłości, to musi być na smutno)

Dobra, przejdźmy do bardziej mrocznych i ostrzejszych klimatów:

Jeszcze ostrzej i mocniej, czemu nie, proszę dawać na fulla:)

A teraz prawdziwa perełka, tekstowo szczególnie, no i z Edgarem Allanem Poe się kojarzy i z motywem z horrorów:

A teraz cos na temat ulubiony chyba przez panią Chylińską, znaczy seks, drugs& rock&roll, no dobra o dragach tu nie ma nic, ale dwa pozostałe składniki są:

A teraz juz posłuchamy jak Agnieszka Chylińska radziła i radzi sobie po erze O.N.A.

Przykład 1:

Przykład 2

Dziwne, co?
Dobra,żeby nie kończyć taka muzą dziwną, zaprezentuję Państwu pewien duet:

Moim zdaniem, cudowna muza, i ten kontrast między oboma paniami i zapowiedź Nosowskiej (jak zwykle z klasą)

Jak można zakończyć, zakończę przejmującym utworem O.N.A. Smutno znowu będzie, ale muzycznie i tekstowo jest to zwyczajnie dobry kawałek:

Reklamy

Rock&roll żyje a grześ kończy blogowe wakacje i wraca do wirtuala:) (acz powoli, no)

Sierpień 13, 2011

Od wczoraj numerem jeden na liście Trójki jest taki fajny kawałek:

Nowy projekt Litzy, który się całkiem fajnie słucha, z chęcią bym się na koncert wybrał, Luxtorpeda dała podobno koncert zajobisty na Przystanku Woodstock.
Budzy wydał trzecią solową, bardzo ciekawą płytę, takie dziwadełko trochę:)

Moja ulubiona Armia na razie nic nie wydaje, ale jakiś czas temu był taki rodzynek:

W każdym razie wbrew różnym wróżbom, które jako człek wiekowy dobrze pamiętam, rock&roll ma się dobrze, hip hop i techno nie opanowały umysłów ni dusz młodych:), nie tak dawno widziałem jak dobrze się ludzie bawią na koncercie Farben Lehre (nigdy jakoś ich fanem nie byłem, ale istnieją 25 lat i czadu na koncercie dali nieźle, wprawdzie w błocie się nie taplałem, bo nie ten wiek:), ale było gut)

Za tydzień Cieszanów Rock festiwal, mam tylko 100 km tam, kurde, gdyby nie chroniczny brak kasy, może bym się wybrał.
Bo zestaw imponujący:)
1.

2.

3.

4.

5.

A tak w ogóle jako żem klasyczny leming, to się zastanawiam, czy ja i pisowcy mieszkamy w tym samym kraju.
Bo tak sobie myślę, że oni żyją w jakims terrorystyczno-reżimowym matriksie, a Polska coraz bardziej staje się ciekawym krajem, gdzie się coś dzieje i ludzie zaczynają się cieszyć życiem.

A w ogóle jesienią do Tbg zawita Closterkeller, no:)
życie jest piękne, nie inaczej.