Archive for Luty 2011

Przerwa, muza wesoła&Hyde Park na Łotrze pressie

Luty 14, 2011

Pauzuję blogowo i chyba tak zostanie już na długo.

Luty to chyba kryzysowy czas totalnie, entuzjazm noworocznych postanowień choć sztuczny się mi wyczerpał, choroba mnie dopadła i kaszlę od 3 tygodni jak gruźlik jakiś, plany różne (nie)śmiałe się rozbiły raczej, ferie mnie tylko zmęczyły tak że masakra.
Czy ja już mówiłem, że nienawidzę rannego wstawania?

Z (pseudo)sukcesów to jedynie laptopa se zakupiłem, przy okazji dług se nowy zaciągając oraz prawie ukończyłem pierwszy stopień kursu tańca, acz z powodu choroby opuściłem ze 2 spotkania, a na następne stopnie weny, ochoty, czasu&pieniędzy nie mam.

A w dodatku ta zima mnie drzaźni, wkurwia&nudzi i brzydzi.

Masakra.

jedyny plus na horyzoncie to nowy odcinek „DH” i perspektywa środowego popołudnia, kiedy właściwie (nie licząc nauki inglisza) weekend zaczynam.
O właśnie inglisz, kolejne pole porażek, miesiąc przerwy właściwie, bo najpierw ferie w szkole językowej i w podkarpackim, później moje ferie chorobowe, w sobotę FCE próbny mam a nic nie umiem.

Ale żeby nie było tak smutno, to krzepiąca muza:)

A jeszczem siem wkurwił , bo się dowiedziałem, że praktykanci jacyś na mych lekcjach w technikum się pojawić mają, brrr…, no i ktoś na korki się zgłosił od next weeka więc czuję, że roboty więcej będę miał, czasu mniej, a finansowej poprawy tak czy tak nie odczuję, bo i jak.

A jak wiadomo: