Obrazki (i kurioza) (nie)patriotyczne

1.Idą brunatni idą brunatni
Maszerują ogolone żołnierzyki
Niszczą drogowe znaki
Denerwują ich czarne ludziki
Idą brunatni idą brunatni

No i poszli i przeszli, czy brunatni nie wiem, ale jak czytam, że krzyczano na tej „niepodległościowej demonstracji” Rudolf Hoess (albo Hess) (nie wiem, o którego im chodziło, ale to nieważne), to mnie wkurwienie ogarnia i zastanawiam się, co na takim marszu robią Kukiz, Żaryn, Pospieszalski, czemu popierają ogolonych osiłków z MW i z ONR.
Wydawać się powinno oczywiste, że odwoływanie się do nazizmu/rasizmu/antysemityzmu powinno powodować , ze tych odwołujących się nie traktuje jako partnerów do dyskusji czy wspólnego demonstrowania z nimi.

2. Kretyni maszerowali, inni kretyni się ubrali w pasiaki i blokować demonstrację pierwszych kretynów chcieli.
Kurwa, czytam a właściwie przeczytałem dziś „Wilk na strychu” Sophie Richhman, dziecka ocalonego z Holocaustu, przypominam sobie inne rzeczy, które przeczytałem o II WŚ, o Holocauście (Lanckorońska, Kertesz,Celan, Borowski, Nałkowska) i myślę o tym, by o Holocauście poczytać dużo więcej, bo wiem mało, przypominam sobie i się zastanawiam, jakim trzeba być pajacem, by się odziewać w pasiak i zgrywać na więźnia Oświęcimia, by profanować te symbole. Czy tym przebierańcom wydaje się, że oni są w takiej sytuacji, a że kretyni z MW to jak SS jest?
Przecież to jest banalizacja historii, wykorzystywanie jej w polsko-polskich wojenkach.
Tak jak inni kretyni porównujący rządy Tuska do Generalnej Guberni lub kretyni z drugiej strony porównujący braci Kaczyńskich do nazistów.

3. A w kraju jak zwykle poza tym polityka wysysa mózg . Najważniejsze są losy dwu skrzywdzonych i poniżonych pań, których krzywdą zajmują się prawie wszyscy. Acz niektórzy twierdzą, że to te panie są złe i że one biednego, niewinnego prezesa krzywdziły. A poza tym pewnie panie były agentkami na usługach PO i rozbijają PiS wraz z TVN-em, ku uciesze innych mediów. Acz krążą też plotki, że to makiaweliczny plan prezesa, by z paniami po ich ewentualnym sukcesie wejść w koalicję.
No i dziwicie się, że ja wolę emigrację wewnętrzną i kakao z chili i cynamonem w kubku z napisem Yerba Mate.

4. W knajpie byłem wczoraj, i tak dużą część rozmowy ze znajomą zajęło nam narzekanie na tę naszą polską rzeczywistość, polską prowincję, ludzi, możliwości a raczej ich brak, perspektywy a raczej ich brak, pieniądze a raczej ich brak. Znajoma owa opowiadała tylko, że w Anglii jakoś było wszystko inaczej, lepiej, ja się zastanawiałem, że Niemcy to jest to, przynajmniej na te 2-3 lata.
No ale jesteśmy tu, chorzy na Polskę?
No właśnie nie wiem, nie chodzi o to, by narzekać, ale czasem dobijająca jest ta perspektywa zwyczajności, nudy, prowincjonalności, i najgorsze jest to wyobrażenie, że za 20 lat np. będę w tym samym miejscu, co jestem i to samo robił, co robię.

I nawet nie o to chodzi, że trzeba stąd spierdalać, bo ten syf cały to trochę i w tobie jest, no, bo przecież nie w innych.

Cóż, jak już kiedyś pisałem, czasem człowiek ma wrażenie, że żyję w kraju, w którym wszyscy mnie robią w chuja.

Ale trza się przecież wspinać na tę szklaną górę, co nie?

Ale jednak i tak wiadomo, że tu i teraz tylko.

Reklamy

Komentarze 22 to “Obrazki (i kurioza) (nie)patriotyczne”

  1. whiteadder Says:

    Grzesiu, Twoje nerwy są słuszne. Ale trzeba się zastanowić nad przyczyną tego zła, które Cię tak bulwersuje.
    Wiele jest powodów z ktorych się wściekamy. Nie zapominajmy jednak, że panujący od kilku lat ton w polityce – owa hipokryzja w białych rękawiczkach, werbalna agresja udająca grzeczność, budzienie nienawiści, konfliktowanie społeczeństwa, polaryzację stanowisk uskotecznił kto? Nasz ukochany Jarosław.
    To on jednosobowo, otaczając się miernotami gotowymi na wszystko, wprowadził taki system rozmowy w polskiej polityce. Według mnie to on jest winien.
    Ale spójrzmy na to inaczej. Przedwczoraj o drugiej w nocy byłem pod pałacem prezydenckim. Tam niewielki tłumek dwotek, poubieranych w jakieś krwawe opończe (SIC!) i ze 40 strażników miejskich.
    I nadal się modlą i zioną wścieklicą.
    A Jarosław każdego 10, co miesiąc będzie tam składał kwiaty. – DLACZEGO się pytam grzecznie, władze miejskie pozwalają na zaśmiecanie plastikowymi zniczami ulicy przed Pałacem? Dlaczego władza okazuje tak straszliwą słabość, że nie potrafi sobie z tak gównianymi problemami poradzić?
    Z jednej strony facet dolewający oliwy do ognia, destruktor chory na włądzę a z drugiej słaba władza…
    Po jaką cholere pozwolono na te marsze? Czemu wydaje się zgodę na wszystko? Miasto to nie jest plac defiladowy, który można sobie zając będąc faszytą, pedałem, feministką….
    SŁABOŚĆ

  2. Torlin Says:

    Ja mam inny ogląd rzeczywistości, najlepiej oddaje go tytuł tej piosenki

  3. grześ Says:

    Torlinie, ano jest:)

    Ale ja jako wieczny malkontent zauważam też niepiękne elementy.

    ale masz rację, jest super:)

  4. grześ Says:

    Lagriffe, a niech sobie maszerują.

    Tyle że poza maszerowaniem to niektórzy więcej robią np. kamieniami rzucają.

    I to już nie jest fajne, no i policja w tym wszystkim też nie wiadomo jak traktuje uczestników.

    ogólnie każdy ma prawo manifestować, tyle że uważam, że np. policja nie powinna dopuszczać kontdemonstrantów do demonstrantów i odwrotnie.

    Albo faktycznie jakiś Hyde Park utworzyć do maszerowania, a centrum miasta zostawić ludziom, a nie ideologom jedynie słusznych racji.

  5. Pino Says:

    To jest tylko Warszawa. Starczy wyjechać do Krakowa i już wszystko pięknie.

    • docent stopczyk Says:

      a ja 27 bede w Królewskim Stołecznym Mieście Krakowie. i 11 grudnia na koncercie Napalm Death tyż

      • grześ Says:

        A ja nigdzie nie będę:(
        W tym roku nawet chyba sylwestra spędzę nudząc się w domu…
        Nie mówiąc już o ostatkach.

        Ale takie życie.

  6. grześ Says:

    Ha, Kraków , ano może.
    Do Krakowa to ja się na wiosnę późną wybiorę, w końcu ten FCE zdawać:)

    Jak dożyję:)

    pzdr

  7. Pino Says:

    No to może jakoś się zgadamy.

  8. grześ Says:

    No mam nadzieję:)

    W końcu trza by kiedyś się spotkać, no.

  9. Jacek Ka. Says:

    Grzesiu – ja tam trochę nie rozumiem tego marszowego zgiełku, znaczy przestają mnie pewne rzeczy wkurzać, dziwić i nie mam chęci, coby nawet się nad nimi zastanawiać…

    I nie wiem tylko, czy to dobrze, czy źle mi wyjdzie ostatecznie 😉

    pozdrowienia

  10. Anonim blee Says:

    Ja też do przeciwniczek marszów /-szy.
    Mam jakoś tak dość grzebania, rozgrzebywania, zaogniania, dolewania….
    Przecież są inne sposoby dochodzenia p r a w d y .
    Oraz też prawdy i gówno prawdy.

  11. grześ Says:

    Jacku, no ale co tu rozumieć?

    Jedni z drugimi się nie lubią, a sytuację zaognia troszkę „GW” dla swoich celów, w dodatku marszowi splendor nadały różne postacie publiczne z prawej strony niepotrzebnie.

    A faktycznie sprawa nie jest chyba zbyt istotna, ale emocjonująca niektórych.

    No ale mam pomysł na dwa następne teksty niemarszowe:)

  12. grześ Says:

    A czy to dobrze czy źle, że nie masz ochoty się zastanawiać?
    Moim zdaniem dobrze, jest tyle spraw ważnych, że taka trochę emigracja wewnętrzna od marszowego zgiełku, od pań KLuzik i jakubiak chyba jedynym wyjściem sensownym jest.

    ja wprawdzie wczoraj wsadziłem kij w mrowisko czyli zawitałem z tekstem innym do salunu, ale to jakaś rozrywka człowiekowi się należy:) raz na jakiś czas, no.

  13. grześ Says:

    Dorciu, zadajmy pytanie, co tu jest prawdą i czy ktoś w ogóle chce do niej dojść czy woli głosić swoje przekonania i woli zaogniać.

    NO bo czy prawda ma tu jakieś znaczenie?Tu chodzi raczej większości o napiierdalankę przecież.

  14. grześ Says:

    Jacku, a w ogóle w niedzielę o 6 rano komentować u mnie na blogu?
    Jesteś niesamowity:)

    pzdr

  15. Anonim blee Says:

    Zgoda w temacie napierdalanki. Stąd właśnie gówno prawda.
    A prawda i tak nie ma znaczenia.
    Sąd sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie – to wyznacznik „prawdy”.
    Nasza prawda,jedyna prawda, najwyższa prawda.

  16. grześ Says:

    Dorcia, ale w sumie jakie to ma znaczenie.

    Ja tam mam przekonanie, że prawdy nie trza bronić, ona się sama obroni.
    I bardziej szkodzą jej gorliwi obrońcy niż ci, co ją atakują.

    pzdr

  17. Anonim blee Says:

    A ja w dupie (sorki) mam prawdę.

  18. Jacek Ka Says:

    Grzesiu – 6 rano, to przecież środek dnia 😉
    Znaczy b.czesto się budzę w okolicach tej godziny…

    pozdrawiam

  19. Obrazki (cz. II) « grześ Says:

    […] listopadzie pojawiły się obrazki (nie)patriotyczne, teraz sobie chciałbym sporządzić kolaż z obrazków grudniowych. Dla nowych a licznych moich […]

  20. Obrazki cz II (a właściwie IV czy V) « grześ Says:

    […] Obrazki cz I. (na wordpressie) […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: