I znowu jutro…

Jutro wracam do Polski, do rzeczywistosci wracam.

Piekny to byl czas, ten miesiac, taki oderwany, inny, wrazen pelny, zdjec pelny, alkoholu pelny, ksiazek pelny, ludzi poznawania pelny. Z bliska i z daleka. Z Iranu, Rosji, Niemiec, Chin, Rumunii, Bulgarii,Slowenii, Wloch, Kenii, Bialorusi, Francji, Anglii, Kanady itd

Miesiac radosci i frustracji tez troche, kompleksow jezykowych, materialnych i jeszco innych.

Miesiac pogranicza, poznawania Niemiec, ale i troszeczke Francji i Szwajcarii.

Miesiac ludzi poznawania, wlasciwie miesiac poznawania tego, ze ludzie sa bezinteresownie fajni, sympatycni, goscinni, ciekawi, madrzy.

Miesiac uczenia sie.

Miesiac, ktory rodzi we mnie pragnienie, by przyjechac tu (albo w ogole do Dojczlandu) na dluzej, chociaz na te kilka miesiecy.

Miesiac, ktory pokazuje mi, ze wlasciwie po germanistyce bedac i po 4 latach pracy w zawodzie cieniasem jestem i jezykowo i kulturowo i wiedzowo.

Miesiac, ktory pokazuje, ze to mnostwo ksiazek ktore przeczytalem to wcale nie tak duzo, ze jeden jezyk wcale nie perfekt znany (acz niby poziom C2) to malo, ze czas sie rozwiajac, angielskiego uczyc, dojcza ciagle poznawac.

Miesiac, ktory pokazuje nowe perspektywy i obnaza stare i dobrze znane kompleksy, ktore w Polsce tak nie przeszkadzaja, jak w towarzystwie, gdzie ktos stzprecha 3 jezykami, ktos inny bywa sobie to tu tam na swiecie, ktos inny robi doktorat na Oksfordzie.

No ale miesiac sie konczy, od jutra a wlasciwie od soboty powrot do rzeczywistosci, ktora choc meczy niemilosiernie, to moja jest.

Acz czas w koncu z pewnymi rzeczami w sobie i poza soba sie uporac, chocby po to, by taki (a wlasciwie juz nie taki) niejeden miesiac przede mna byl.

Od niedzieli wiec bedzie mnie wiecej na blogu i prosze sie przygotowac na kilka tekstow o Dojczlandzie, na duzo zdjec, na duzo nudnych opowiesci snutych smetnie noca jesienna…

Jednym slowem grzes is back:)

A jesien juz blisko, nie ma na to rady (na szczescie), gdyby jeszcze Bieszczady, to mozna by nawet umierac (ze szczescia)

Acz poza szczesciem i jeszcze przed umieraniem pewnie i samotnosc, kompleksy, nuda, lipa&doly, jednym slowem zycie…

Miesiac

Reklamy

Komentarzy 17 to “I znowu jutro…”

  1. Torlin Says:

    Witomy i czekomy!

  2. Mida Says:

    ja nie na temat, ale muszę, muszę się pochwalić, bo się cieszę!!!!
    Grzesiu, zdałama wszystkie poprawki i jestem na drugim roku, AAAA!!!!
    Exstra, nie?
    No to pozdro 😉

  3. telemach Says:

    „miesiac poznawania tego, ze ludzie sa bezinteresownie fajni, sympatycni, goscinni, ciekawi, madrzy.”

    Ależ, ależ. Od tego przecież można się błyskawicznie odzwyczaić, nic się nie bój, to mija. I tylko trochę boli, potem przestaje.
    BTW: sympatyczny wpis.

  4. grześ Says:

    Torlinie, witam, zacznę odrabiać zaległości niedługo w czytaniu i pisaniu, ale za dużo się różnych rzeczy dzieje, początek pracy, zamieszanie w sumie, poza tym grześ zaczął w końcu rozwiązywać swoje niektóre problemy, inna sprawa, że znacznie za późno.

    Więc nie wiem, co w ogóle z blogowaniem, ale może odżyję niedługo…

  5. grześ Says:

    Mido, gratulacje serdeczne:)

    Będzie tylko lepiej teraz, choć u mnie akurat drugi rok był najtrudniejszy, ale od 3 to już z górki.

    Sorry, że nie odpisałem na gg , bo kiedyś mi coś pisałaś, ale odczytałem to dopiero kilka dni temu, bo w Dojczlandzie nie miałem dostępu na gg (nawet jak byłem widoczny, to nie byłem ja:))

  6. grześ Says:

    Telemachu, no pewnie, że można.

    Ale powiem ci, że i w Polsce są ludzie pozytywni też, dzisiaj miałem mało przyjemne sprawy do załatwienia, ale jednak natykałem się na sympatie i profesjonalizm.

    Pozdrówka i witam, zapraszam, częściej, oczywiście twój blog też podczytuję od pewnego czasu, jakbyś nie wiedział:)

  7. grześ Says:

    P.S. Bardzo ciekawa dyskusja o PP pod jednym z ostatnich wpisów.

    pzdr

  8. Anonim blee Says:

    A może tak napiszesz coś wreszcie?
    Czytać nie ma co….

  9. grześ Says:

    Napiszę, ale nie wiem kiedy, na razie chwilowo nie mam weny.
    Może koło środy?
    Może wcześniej.

    Obaczymy, pożyjemy.

    pzdr

  10. Mida Says:

    Grzesiu luzik, znalazłam morze pomocy w tych trudnych przedegzaminowych dniach. Naprawdę nie było źle 🙂

    pozdro

  11. telemach Says:

    „P.S. Bardzo ciekawa dyskusja o PP pod jednym z ostatnich wpisów.”

    Eeeech. No właśnie. Trochę frustrujące, bo wpis nie był o PP. Najwidoczniej był to jedyny, czytelny sygnał, a reszta znów zbyt hermetyczna. Schicksal.

  12. grześ Says:

    Telemachu, no wpis nie, ale dyskusje blogowe mają to do siebie, że zdążają tam gdzie chcą.

    Trza się z tym pogodzić:)

    pzdr

  13. grześ Says:

    Mido, no źle być nie może, znaczy nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej.
    A mi weny brak w sumie zupełnie.

    Masakra.

  14. Pino Says:

    Za to ja mam plan.

    Jak mi wena nie zniknie do popołudnia, to wystąpię z nim.

  15. grześ Says:

    A spoko, czekamy, czekamy:)

  16. Pino Says:

    Cześć 🙂

    Masz czas w weekend?

  17. grześ Says:

    Nie wiem jeszcze, bo mam ze dwa pomysły, ale realizacja ich nie zależy ode mnie:)

    \Więc mogę mieć, mogę nie mieć.

    I jeszcze zależy w który dzień konkretnie.

    pzdr

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: