Archive for Sierpień 2010

I znowu jutro…

Sierpień 26, 2010

Jutro wracam do Polski, do rzeczywistosci wracam.

Piekny to byl czas, ten miesiac, taki oderwany, inny, wrazen pelny, zdjec pelny, alkoholu pelny, ksiazek pelny, ludzi poznawania pelny. Z bliska i z daleka. Z Iranu, Rosji, Niemiec, Chin, Rumunii, Bulgarii,Slowenii, Wloch, Kenii, Bialorusi, Francji, Anglii, Kanady itd

Miesiac radosci i frustracji tez troche, kompleksow jezykowych, materialnych i jeszco innych.

Miesiac pogranicza, poznawania Niemiec, ale i troszeczke Francji i Szwajcarii.

Miesiac ludzi poznawania, wlasciwie miesiac poznawania tego, ze ludzie sa bezinteresownie fajni, sympatycni, goscinni, ciekawi, madrzy.

Miesiac uczenia sie.

Miesiac, ktory rodzi we mnie pragnienie, by przyjechac tu (albo w ogole do Dojczlandu) na dluzej, chociaz na te kilka miesiecy.

Miesiac, ktory pokazuje mi, ze wlasciwie po germanistyce bedac i po 4 latach pracy w zawodzie cieniasem jestem i jezykowo i kulturowo i wiedzowo.

Miesiac, ktory pokazuje, ze to mnostwo ksiazek ktore przeczytalem to wcale nie tak duzo, ze jeden jezyk wcale nie perfekt znany (acz niby poziom C2) to malo, ze czas sie rozwiajac, angielskiego uczyc, dojcza ciagle poznawac.

Miesiac, ktory pokazuje nowe perspektywy i obnaza stare i dobrze znane kompleksy, ktore w Polsce tak nie przeszkadzaja, jak w towarzystwie, gdzie ktos stzprecha 3 jezykami, ktos inny bywa sobie to tu tam na swiecie, ktos inny robi doktorat na Oksfordzie.

No ale miesiac sie konczy, od jutra a wlasciwie od soboty powrot do rzeczywistosci, ktora choc meczy niemilosiernie, to moja jest.

Acz czas w koncu z pewnymi rzeczami w sobie i poza soba sie uporac, chocby po to, by taki (a wlasciwie juz nie taki) niejeden miesiac przede mna byl.

Od niedzieli wiec bedzie mnie wiecej na blogu i prosze sie przygotowac na kilka tekstow o Dojczlandzie, na duzo zdjec, na duzo nudnych opowiesci snutych smetnie noca jesienna…

Jednym slowem grzes is back:)

A jesien juz blisko, nie ma na to rady (na szczescie), gdyby jeszcze Bieszczady, to mozna by nawet umierac (ze szczescia)

Acz poza szczesciem i jeszcze przed umieraniem pewnie i samotnosc, kompleksy, nuda, lipa&doly, jednym slowem zycie…

Miesiac