Na Jarosława Kaczyńskiego głosują buntownicy, nonkonformiści i lewacy?

Jak wiadomo (od niedawna) grześ sobie podczytuję „KP”, lewacki ów organ, co by nie mówić, ostatnimi czasy jedno z najciekawszych miejsc w necie, na pewno intelektualnie przerasta wszelkie blogowiska i inne portale. Ostatnio nad wypowiedzią pewnej pani przepytywanej przez „Krytykę” się znęcałem, dziś chciałbym może nie tyle pochwalić, co zacytować obszernie, znowu panią oczywiście.

Więc znalazłem na stronie „Krytyki politycznej” wywiad z panią Moniką Strzepką, kto zacz, oczywiście jako znany i ceniony (przez samego siebie) ignorant nie mam pojęcia, ale treść mnie zafrapowała i postanowiłem się podzielić.

Mam nadzieję, że można, zresztą jajko ten wstrętny lewak, do prawa własności świętego szacunku ja ci nie mam wcale.

Pani Monika rzecze tak:

Szczerze mówiąc, strasznie mnie wkurwia, że Komorowski jest zawsze na pozycji uprzywilejowanej, od niego wymaga się mniej, więcej mu się wybacza. Bez względu na pozycje, z jakich się krytykuje. To oznacza, że niestety my ciągle poruszamy się w kategoriach estetycznych. Dokonujemy wyboru estetycznego, głosujemy na lepszy garnitur i na własne aspiracje. Nawet nie na obietnice ich spełnienia, tylko na lepszą polszczyznę, na tęsknoty za arystokracją, dworkami, kominkami, na biblioteki pełne Gombrowicza, Miłosza i Szymborskiej, na dobre wychowanie, klasę, profesurę i inteligencką fajkę Geremka. To jest efekt legitymizacji przez „autorytety”. Znajomy dziennikarz skomentował mój zamiar głosowania na Kaczyńskiego w ten sposób: „Naprawdę chcesz głosować na tego żałosnego człowieka?”. On nie poda żadnego argumentu, dlaczego Kaczyński jest żałosny, a Komorowski już nie. Nie widzi takiej konieczności, a zapytany oburzy się, że mam czelność pytać.

Ten bezrefleksyjny ton jest normą klasy średniej pretendującej do miana elit – sierot po Unii Wolności. Tylko do kogo ci ludzie mają się odwołać? Do artystów, którzy po 1989 roku mogli w kulturze zrobić wszystko, a jedyne co robili, to chodzili i nadal chodzą pod rękę z władzą!? Gdzie są te zajebiste, wielkie filmy Andrzeja Wajdy czy Agnieszki Holland, opowiadające o polskiej rzeczywistości pierwszych lat transformacji? Gdzie są nowi bohaterowie wywalczonej wolności? Nie ma! A gdzie są ich niedoszli twórcy? W obozie władzy. Czemu nie ma filmu o strajkach z lat dziewięćdziesiątych? Bo ich niedoszli twórcy takim filmem zrobiliby przykrość swoim kolegom z opozycji. Wiesz co polski kulturalny establishment wie na przykład o tym, co się teraz dzieje w polskim teatrze? Nic nie wie, znają może ewentualnie gruby mainstream. Jakiś czas temu była debata w Agorze. Temat: świat nieprzedstawiony, czyli ostatnie dwudziestolecie w kulturze. Na sali wszyscy święci – Kutz, Michnik, Holland, Łubieński i w ramach wtłoczenia w establishmentowy krwioobieg odrobiny świeżej krwi – Grzegorz Kowalski. W tej establishmentowej dyskusji elit Agnieszka Holland powiedziała, że nie znajduje w ciągu ostatnich 20 lat niczego, co by rzeczywistość ostatnich dwudziestu lat przedstawiało, nie mówiąc już o tym, żeby coś zostało dla przyszłych pokoleń – bo jak wiadomo podstawową funkcją kultury jest muzealnictwo i wykopaliska. W teatrze rzeczywiście nie zdarzyło się nic. Nie było Nowaka, Klaty, Wojcieszka, Zadary, Demirskiego itd. Michnik zapytał Holland, dlaczego nie warto zrobić filmu o zjawisku radia Maryja albo o Farfale. Wiesz jak brzmiała odpowiedź? Mniej więcej tak: „Farfał jest nudny, nudny, nie. Rydzyk? Przecież Rydzyk to żenada, żenada”. To jest wyraz odpowiedzialności albo rozumienia roli artysty w społeczeństwie? To wyznanie niewiary w gusty i opinie, które samemu się ukształtowało. Słuchałam tego i przypomniałam sobie filmy z pierwszego dziesięciolecia III RP, o beneficjentach pierwszego okresu transformacji – agencje reklamowe, milionerzy, zblazowani ale uznani artyści, znów agencje reklamowe. Nawet nie tyle mnie wkurwia obecność tych filmów, tylko nieobecność filmów o ofiarach transformacji. Czy chociażby o Rydzyku – opowieść o nim jest opowieścią o części tego społeczeństwa – możemy się z nimi nie zgadzać, ale nie możemy mówić, że są nudni. „

Ładnie też i błyskotliwie porównuje, że Kaczyński to taka radiowa Dwójka, Komorowski raczej RMF Classic.

No właśnie, co wy na to?

Czy nie jest tak, że Komorowski jest li tylko kandydatem main streamu, tych, co zwolenników „Kaczki” uważają za prymitywów i radiomaryjnych?

Czy nie jest tak, że elektorat Komorowskiego w gruncie rzeczy w dużej części to mentalna dulszczyzna czująca dumę z powodu, że ich kandydat ma rodzinę i pięcioro dzieci, a kontrkandydat jedynie kota.

Czy nie jest wreszcie tak, że elektorat PeŁo i samo PeŁo odczuwa niesłychaną dumę, bo zna języki (he, he), ma konto w banku i prawo jazdy, za którymi tkwi jednak trochę pustka?

Czy nie jest tak, że gdyby to Kaczyński latał po lasach ze strzelbą za sarenkami a Komorowski hodował koty, to media pierwszego by rozszarpały a drugiego kochały i wielbiły? (Przy okazji odsyłam do ciekawej dyskusji u Torlina)

Del napisała u Nicponia (gdzie się do tej wypowiedzi nie odniosę, bo po co gościć w miejscu gdzie zbiorowo onanizują się nienawiścią), że elektorat Komorowskiego kojarzy się jej ze strasznymi mieszczanami Tuwima, pewnie przesada, ale jednak Komorowski jest strasznie main-streamowy,mieszczański w tym niefajnym znaczeniu, typowy, jego elektorat (wiem, wiem, uogólniam) pewnie też.

Konserwa zwykła, momentami wcale nie lepsza od PiSu zwolenników, bo ukrywająca się pod maską nowoczesności, młodzieżowości i w ogóle nieobciachowości. (wiem, idiotyczna kategoria, ale od lat zarzuca się tę obciachowość braciom K. i PiS-owi, a tymczasem wcale nie mniej obciachowy jest myśliwy z wąsem)

Nie, nie, nie upadłem na głowę, w Toyaha się nie zamieniłem, pisowcem nie stałem, w ogóle nie głosowałem ani na jednego ani na drugiego, stawiając się świadomie poza tą antynomią PiS-PO, Mordor contra Nie-Mordor, Zło contra Dobro, gdzie każdy przeciwnika uważa za tego złego i odwrotnie.
Ja ten podział olałem dziś.

Tyle że 4 lipca już mi tej możliwości nie daje.

I co?

Reklamy

Tagi: , , ,

Komentarzy 46 to “Na Jarosława Kaczyńskiego głosują buntownicy, nonkonformiści i lewacy?”

  1. galopujący major Says:

    Ta reżyserka wspomniała coś o wyborze estetycznym, ale mam wrażenie, że ją po prostu Komorowski bardziej brzydzi.

  2. Banan Says:

    Grzesiu, jak nie lubię KP i ich tekstów o „tak zwanym kościele katolickim” (vide felietony Piątka), to w tym przypadku ręce składają się do oklasków. Wspominani przez panią Strzępkę ludzie to uosobienie wszystkich negatywnych stereotypów nt. UD / UW / PD czy innych wcieleń pobocznych tego środowiska.

    „Czy nie jest tak, że elektorat Komorowskiego w gruncie rzeczy w dużej części to mentalna dulszczyzna” – to nie jest kwestia dulszczyzny, to ludzie dla których argument „bo nie chcę się wstydzić za prezydenta” w zupełności zamyka temat. I niczego więcej nie idzie się dowiedzieć, bo to przecież oczywiste – a kto nie wie dlaczego, ten pisior, moher etc.

    „elektorat PeŁo i samo PeŁo odczuwa niesłychaną dumę, bo zna języki” – oj, jak zna. Akurat tak się składa że wczoraj głosowałem w Amsterdamie i troszkę sobie posłuchałem tej znajomości języków. „nothing to write home about”, jak mówią Angole.

    „jego elektorat (wiem, wiem, uogólniam) pewnie też.” – gros elektoratu Gajowego nie jest mieszczańskie, bo mieszczanie jakies tam plusy mieli. Większość głosujących na Gajowego jest tak zaślepiona nienawiścią do Kaczora – przy równoczesnym braku jakiegokolwiek uzasadnienia tejże – że przeciw JK mógłby startować stojak na ubrania i też by wygrał. Choć ostatnio widzę pewną zmianę: z „Kaczor = samo zło” przechodzą na „przecież PiS jest taki sam jak PO”. Kto wie, za 10 lat może dojdą do Twojego etapu?

    „Tyle że 4 lipca już mi tej możliwości nie daje. I co?” – kolejny raz mniejsze zło. Plus obraz całości, a tak naprawde ocena działalności obecnego rządu. Ja ich uważam za gospodarczych analfabetów ze skłonnościami samobójczymi => trzeba ich powstrzymać => bez entuzjazmu, ale poprę Kaczkę. Z powodów, dla których głosowałem na PiS w 2005 nie ostało się praktycznie nic, więc jest to kanoniczne mniejsze zło.

    pozdro,
    K

    PS. W ramach ironii: przeczytaj sobie ostatni felietony Ziemkiewicza napisany przed wyborami „Zmień Polskę” – uśmiejesz się w ilu kwestiach się zgadzacie 🙂

  3. Hoko Says:

    Tyle że 4 lipca już mi tej możliwości nie daje.

    a co, będą chodzić po domach i przymuszać? nawet jakby, to się zabarykaduję.

    ps
    dlaczego PiS-PO ma byc antynomią? 🙂

  4. grześ Says:

    Majorze, no ja się zastanawiam, czy kategorie estetyczne w ogóle mają sens.

    Jak to sobie pomyśle, to nie brzydzi mnie ani Komorowski ani Kaczyński, żaden nie jest żenujący, żaden nie jest obciachowy jakoś bardzo.

    Tyle że poza ta kategorią estetyczną niewiele nam zostaje, no bo przecież nie ma żadnej merytoryki w kampanii jak na razie…

  5. grześ Says:

    Hoko, no daje możliwość zostania w domu, fakt:)

    Ale się zastanawiam czy tego chcę.

    Z tą antynomią to chyba poleciałem, ale w końcu jestem ekspertem od używania słów, których nie rozumiem:)

    pzdr

    A PiS -Po w gruncie rzeczy nie sa przeciwieństwami ale tak się je przedstawia.

  6. grześ Says:

    Bananie, co do „”KP”, to ja czytam ich od 3 miesięcy w necie, zdarza się bełkot i brednie, ale mnóstwo jest ciekawych teksów (inna sprawa, że z większością chyba sie nie zgadzam)

    No ale czy takie gadanie o wstydzie bezmyślne nie jest jakims przejawem dulszczyzny tyle że nowoczesnej:)
    Pamiętasz MŁodziaków z „Ferdydurke” czy jak oni się nazywali, znaczy uosobieniem nowoczesnych filistrów oni byli.
    Z tymi językami nie przypadkiem napisałem he, he w nawiasie, bo jako filolog wiem, że Pojęcie „zna język” odbiega od obiegowego jego rozumienia, także przez polityków.

    Co do elektoratu Komorowskiego, myślę, że tak nastawiona jest jednak ta medialna część elektoratua 9elity popierające KOmorowskiego, media), zwykli ludzie (jak ja nienawidże tego pojęcia) raczej aż tak negatywnie do Kaczyńskiego nie mają być powodu…

    Innym mitem jest, że ci młodzi, wykształceni to jakis naturalny elektorat Komorowskiego…

    Co do „mniejszego zła”, nie lubię tego pojęcia, zresztą jak wiadomo mozna zostać w domu.
    Napisze jeszcze tekst w ciągu tych 2 tyhgodni, co przemawia (z mojego punktu widzenia) za Komorowskim, co za Kaczyńskim, liczę na twój udział:) i nawracanie mnie na słuszną wiarę:)

    Ziemkiewicza poczytam, tylko gdzie ten felieton można znaleźć?
    W „Rzepie” czy na interii?

    • Banan Says:

      „Pamiętasz MŁodziaków z „Ferdydurke” czy jak oni się nazywali, znaczy uosobieniem nowoczesnych filistrów oni byli.” – wiesz co, ja nie chcę gombrowiczowskich kreatur obrażać porównaniem do znanego mi elektoratu BK. Argumenty w rodzaju: „nie chcę się wstydzić”, „bo zna jezyki”, „bo ma prezencję”… Posłuchasz tego paręnaście razy i człowiek zaczyna się zastanawiać, czy jednak nie powinno być jakiegoś testu dopuszczającego do głosowania w wyborach (typu: wymień izby parlamentu albo co to jest deficyt) żeby wyeliminować ludzi, którzy całą wiedzę o świecie czerpią z gazet i telewizji.

      „raczej aż tak negatywnie do Kaczyńskiego nie mają być powodu…” – jeśli przez zwyklych ludzi rozumiem mieszkających poza dużymi miastami – to tak. ale w miastach medialna moda kosi straszne żniwo, a już im bardziej komus słoma z butów sterczy, tym bardziej snobuje się na warsiawkę i bluzganie na Kaczkę (w Kraku pewnie podobnie, ale nie sprawdzałem)

      „nawracanie mnie na słuszną wiarę:)” – ja Cię nie chcę na nic nawracać bo jak napisałem: zastrzeżenia, które miałem i mam do JK nie zniknęły… Temat jest prosty: trzeba jakoś powstrzymac ekonomicznych idiotów z rządu Tuska. Kaczyński daje na to szansę, Komorowski – żadnej. ale mam pomysł na adwokaturę diabła: Ty napisz tekst pro-JK, a ja pro-BK.

      „Ziemkiewicza poczytam, tylko gdzie ten felieton można znaleźć?” – chyba na interii, ale nie pamiętam na 100%. Ale tekst mi się tak podobał, że wstawiłem go u siebie 🙂

  7. Hoko Says:

    jak nie w domu, to mozna pójść na spacer (jak będzie pogoda). no, ja też się zastanawiam, ale gdy patrzę na gęby z PO zaczyna mi się robić niedobrze (i z czego mi się to porobiło?…), a z kolei moje ewentualne głosowanie na Kaczyńskiego tchnie mi jakimś kuriozum – żeby nie powiedzieć: antynomią.

    bo od „przeciwieństw” to jest dychotomia 🙂

  8. grześ Says:

    O kurwa, dychotomia, dychotomia, dychotomia, dualizm, dysonans, itd

    Gupi jestem.

    Wstyd i w ogóle hańba….

    Nie będę używał słów obcego pochodzenia.
    Nie będę używał słów obcego pochodzenia
    Nie będę używał słów obcego pochodzenia

    (i tak razy 100:))

    Ale w tekście już nie zmienię, no.

  9. grześ Says:

    Bananie, może nie tekst pro JK to będzie, ale na pewno tekst, w którym kilka argumentów za nim znajdę, nie wiem, czy nie więcej niz za Komorowskim, takie za i przeciw obu kandydatom zamierzam sporządzić,znaczy ściąge dla niezorientowanych, oczywiście w formie lekkiej, łatwej, przyjemnej i zabawnej, jak to moje teksy zazwyczaj:)

  10. Torlin Says:

    Nie wiem, może jestem zatwardziały, może nienowoczesny, zapyziały z lekka. Ale ja tego człowieka (Kaczyńskiego) nie znoszę. Przedtem mnie ani ziębił ani grzał, ale zaczęło się od pustych lodówek. Później było stojące ZOMO, wręczanie Tuskowi nominacji na korytarzu, nie wystosowanie zaproszenia do Michnika na jubileusz KORu, itd, itd, itd. Tusk nie jest moim idolem, głosowałem na Olechowskiego, ale ten człowiek budzi moje przerażenie. Całkowicie antyeuropejski, darzący nienawiścią Niemców i Rosjan, z pełnymi ustami demagogii na temat biednych, którym państwo powinno pomagać. Jeszcze niedawno bez konta, komórki, samochodu, żony, pełen nienawiści, obrażający wszystkich dookoła. Nawet teraz nie wstydzi się opowiadać takie rzeczy o SLD tylko po to, aby zdobyć prezydenturę. Już nie pamięta, co wygadywał o SLD, np. że trzeba prawnie zakazać działania tej partii.
    Ps. Tekst dotyczył obydwu braci.

    • Banan Says:

      Bez urazy, ale czy Ty trochę nie histeryzujesz?

      • Torlin Says:

        Nic nie histeryzuję. Nie ma właściwie żadnej decyzji któregoś z braci (będę się wypowiadał łącznie), której bym werbalnie nieoprotestowywał. Ociąganie się z podpisem pod Traktatem Lizbońskim, niepodpisanie Karty Praw Podstawowych, ograniczanie swobód obywatelskich poprzez ograniczanie praw ludzkich w zakresie małżeństw, in vitro, aborcji, religii w szkole, symboli religijnych. Poglądy tego człowieka są mi tak obce, że aż strach. Człowiek, który bierze Leppera i Giertycha na swoich przyjaciół politycznych, wprowadza człowieka na stanowisko w Radzie Polityki Pieniężnej, który nie rozróżnia M1 od M2.
        I od razu mówię, nie jestem zwolennikiem PO, Tuska i Komorowskiego, ja właściwie nie mam nikogo, kogo bym lubił. Dawniej lubiłem Olechowskiego, nawet teraz na niego głosowałem, ale zraził mnie współpracą z Piskorskim.
        Ale jest rzecz, której nie znoszę najbardziej – to jest ostentacyjna religijność.

  11. grześ Says:

    Torlinie, ee tam.
    Niechęć rozumiem.

    Ja lubie różnym niechęciom (także swoim iść pod prąd), ferment czasem zasiać, wątpliwości szerzyć, nie chcę uprzeć się fundmentalnie przy jednym stanowisku, szczególnie negatywnym.

    \Co do większość twojego opisu, myślę, że on mógłby pasować do większości polityków, a bez konta/bez komórki/samochodu/żony to ozdobniki, moim zdaniem.

    Ale spoko, czekam na twój głos, jak pochwalę JK, dopiero będzie ciekawie:)

    Ale ten tekst to pewnie dopiero w następnym tygodniu.

  12. Torlin Says:

    Nie Grzesiu, komórka, konto, samochód i żona – to są wyznaczniki normalności w naszym kraju. Ja wiem, że to śmiesznie brzmi, ale my musimy patrzeć w przyszłość, spoglądać na Unię, stamtąd brać przykłady. Rozwojem Polski nie będzie rolnik na wschodniej ścianie narzekający na rząd, że za mało daje pieniędzy, który w życiu poza swoją gminę nie wyjechał. Naszą przyszłością musi być młodzież wykształcona, nowoczesna (również i w gadżety), znająca języki, umiejąca się poruszać w wielkim świecie, właśnie posiadająca nowoczesne środki łączności, świetny sprzęt, dobry samochód, a pieniądze wpływają na ich konto, a nie mamusi.
    I taka jest różnica pomiędzy Kaczyńskim a mną, on chce, aby w Polsce rządził ten rolnik lub moher z Torunia, a ja chcę, żeby rządziła młodzież polska z banków londyńskich. Tym się różnimy i ja nie widzę platformy wspólnej.

  13. Hoko Says:

    No to jestem nienormalny… Torlin, masz przerypane…

  14. Torlin Says:

    Hoko!
    U mnie z byków rozmowa zeszła na koty, a Ty milczysz. 😀

  15. Hoko Says:

    Nie gadam z Tobą.

  16. grześ Says:

    Torlinie, mnie nie interesują wyznaczniki normalności, w ogóle nie rozważam niczego wg kryteriów „normalne/nienormalne”, każdy ma swą drogę, swój styl, swoje życie i w tej drodze mieści się równie dobrze to co ci w Kaczyńskim preszkdza.

    Nie mam żony, komórka to tylko pierdólka, wyobrażam sobie życie bez niej (acz z racji zawodowych przydaje się), samochód swój własny pierwszy mam od 4 miesięcy, 27 lat żyłem bez samnochodu i nie zmieniło się jakoś drastycznie moje życie po jego zakupie.

    Żona?
    Nie zakładam takiej opcji:)

    W ogóle sorry, ale takie gadki to nie mają dla mnie sensu.

    Pozumiem (i pochwalam) zarzuty wobec Kaczyńskiego (jak i wobec każdego innego polityka), ale jak już mam się czepiać ozdobników, to bardziej wkurwiają mnie wąsy Komorowskiego, ta swada, z którą mówi (frazę wszech czasów ktoś wymyślił „wąsata emfaza” ) oraz jego stan myśliwski niż brak konta i smchodu o Kaczyńskiego.

    Acz w ogóle co to za kryteria?

    Równie dobrze można by Komorowskiemu zarzucać, ze ma 5-oro dzieci a świat cierpi na przeludnienie…

    No sorry…

    A co do rządzenia w Polsce, w demokracji ten rolnik ma takie samo prawo głosu jak ten młody wykształcony, żadnej różnicy.
    Młody jak nie jest dupkiem, to zrobić ma okazję więcej dobrego dla kraju, bo ma możliwości.

    I młodzi wyksztłceni też głosują na Kaczyńskiego, też nie są zachwyceni rządami PO i nie pisze tu o oszołamach i partyjniakach z Salunu 24…

  17. grześ Says:

    Hoko, kazdy jest w jakiś sposób nienormalny, ja jestem świadomie anormalny:)

    A ty jako właściciel kota jesteś od początku podejrzany, że stoisz w tej grupie co demoniczny JK:)

  18. Torlin Says:

    Hoko!
    Takie obrażanie jest bez sensu, przecież ja Cię indywidualnie w niczym nie obraziłem. Czego się rzucasz!

  19. Radecki Says:

    Dobry Wieczór 🙂
    Przepraszam, że się wtrącam, ale…

    W granicach odpowiednio szeroko pojętej normy wszyscy jesteśmy normalni.

    Pozdrawiam
    Radecki

  20. grześ Says:

    Radecki,a witam i zapraszam częściej.

    Ale bardzo szeroka ta norma musi być:)

  21. Igła Says:

    No proszę..
    Grześ dojrzewa, jak zawsze uczy się i kombinuje.
    W czym mu wcale nie przeszkadza Polityka, Major ani inne sympatie do różnych Owczarków.
    😉

  22. merlot Says:

    A ja żyłem w nieświadomości i jakoś mi się Torlin zupełnie w tej nieświadomości inaczej zapisał.

    Czy z Owczarkiem też będę miał szok termiczny?

    Cześć Radecki, long-tajm-noł-sii 😉

  23. grześ Says:

    panie Igło, Owczarek jest the best, Major toże.

    A „Polityka”?

    Znaczy w branży tygodników też nie ma lepszych, nawet jak czasem może czymś tam wkurzać.

  24. grześ Says:

    Merlocie, znaczy jak się zapisał?

    Owczarek nie może głosować:), ale poglądy ma mądre i słuszne, no:)

  25. merlot Says:

    Byłem kiedyś u Torlina i jakoś tam łagodnie było i mało politycznie. No i tak mi się zapisał.

  26. Torlin Says:

    Merlot!
    Mój blog jest apolityczny, może dlatego miałeś takie wrażenie. Wszelkie wypowiedzi polityczne „uskuteczniam” w innych blogach.
    Pozdrawiam

  27. merlot Says:

    Torlinie, Grzesiu i reszta szanownych!

    Właśnie oglądam najgłupszy film w całym moim długim życiu. Polsat, zaczął się o 20:00, tytułu nie znam.

    Kaczor z Gajowym odpłynęli w siną dal.

    Jest rozkosznie.

  28. merlot Says:

    No i oczywiście, dobrzy wygrali.

    Cokolwiek by to miało znaczyć…

  29. Radecki Says:

    @Merlot
    Cześć 😀

  30. grześ Says:

    Merlocie, a mecz?

    Brazylia wygrał 3:0.

    Hurra:)

  31. grześ Says:

    Torlinie, i dobrze, że uskuteczniasz.

    A ja miałem polityczny tekst wyrychtować, ale nie chce mi się w sumie.
    \
    Może lepiej o muzyce napiszę.

    Obaczę, w każdym razie jutro postaram się coś napisać.

    P.S. A u ciebie znowu kontrowersyjny wpis:),
    Coś ostatnio jakieś trudne tematy poruszasz.

  32. Torlin Says:

    Pewnie mi się upał na mózg rzucił 🙄
    A może coś podpowiem? Lubiłeś Vayę Con Dios?

  33. grześ Says:

    Torlinie, e tam upał, każdy ma czasem fazę na ostre czy kontrowersyjne wpisy, w końcu , moim zdaniem, spór i polemika (cz na poziomie) to esencja blogowania jest.

    A Vaya Con Dios?

    To uwielbiam:

    Dzięki za przypomnienie, bo lata nie słyszałem:)

    Ale myślę o innej pani…
    Znaczy do muzycznych portretów czas powrócić, jest taka wokalistka, która jest po prostu wielka.

    A imię jej

    …….

    okaże się niedługo:)

  34. partyzant Says:

    Hej Grześ!

    Słuchasz jeszcze „Trójeczki” po trzeciej?

    Jednak popołudnia sobalowe, nie były jeszcze kiedyś takie straszne.

    A teraz, na finiszu kampanii, to już jazda bez trzymanki i totalny odlot.

    Pomiędzy 3 a 4, to nie jest już moje radio.

    Ostatnia audycja, jakiej słuchałem z autentyczną radością, to była rozmowa Magierowskiego ze Stefanem Szczepłkiem i Wojciechem Jagielskim, o mundialu w RPA.

    Ale ciekawe tematy, to kilkanaście minut.
    Reszta, to wciąż ten sam bełkot o bieżączce.

    Gdzie jest stara, dobra, trzymająca się z boku tego wszystkiego „Trójka”?
    Ech…

    Pozdrowienia upalne

  35. grześ Says:

    Partyzancie, z najlepszego acz nieprofesjonalnego Janeckiego dali Lichocką, więc olewam ich:)

    A poza tym nie miałem czasu, a później podcastów mi się słuchać nie chce, szczególnie, że nudaaaa w sumie.

  36. merlot Says:

    Tym razem było ciekawie. I to dzięki żurnalistom między innymi.
    Kaczor był wyraźnie w formie.

  37. grześ Says:

    Nie oglądałem, nie chciało mi się, znaczy ze 3-4 minuty popatrzyłem w sumie.

    Pozdro, Merlocie.

  38. max Says:

    eeee tam, pierwsze i najważniejsze- kim jest prezydent i co może?
    Nic, kiwać palcem w bucie.
    Zmieńcie konstytucję bo się niedobrze robi od nadmiaru mandatu nad realnymi możliwościami
    Howgh!

  39. grześ Says:

    Cze, Max, dawno cię nie było:)
    Cus może, ale nie z dużo.

    W sumie ja sam nie wiem, czy wzmocnienie roli prezydenta ma sens czy nie.
    NO i wiesz, kompetencje prezydenta się nie liczą, liczy się pijar:)
    Przynajmniej w kampanii.

    P.S. Ciekawa dyskusja u ciebie, podczytuję z uwagą, acz nie wypowiadam się, bo temat ciężki, a ja jo ten znany pogromca chrześcijaństwa nie chcę prowokować:)

    Pozdrówka serdeczne.

  40. max Says:

    Grześ, no jak nie koniecznie piszę o wzmocnieniu prezydenta 🙂

    Pomyśl czy nie lepiej robić na wzór niemiecki?

    A nie było mnie bom pochłonięty w różnych zakamarkach sieci, niekoniecznie tych starych i znanych, poza tym trudniej zaglądać do „wolnego blogera” :))

    Co do dyskusji, ja wiem? pewnie ciekawa, ale wiesz ile można ciągle obrywać bęcki za te same argumenty? Czasem potrzeba kontrataku 🙂

    W sumie jakby na to nie spojrzeć, mam więcej znajomych agnostyków niż porządnych chrześcijan (w tym ja sam) co tylko mobilizuje mnie do wytężonej pracy umysłowej.

    Popatrz, być „porządnym ateistą” to nie jest wielka sztuka, przeczytać kilka haseł, ponabijać się z „cytatów” potłuc w bębenek pedofilii.
    Dosyć mało wymagające. No ale żeby stać się porządnym chrześcijaninem, to ho ho- napocić nieźle się trzeba :))))

  41. grześ Says:

    Max, zacznę od końca, bo bycie porządnym chrześcijaninem to ciężka droga i praca jest.

    Kiedyś Chevalier napisał mdrze (dla mnie) i prawdziwie, że on nie wierzy, nie umie być chrześcijaninem, bo jakby chciał być, to musiałby tk na maksa,nie letnim, ale gorącym być.

    taki trochę perfekcjonizm toksyczny, że wiesz, że czegoś nie osiągniesz na 100 proc i dlatego nie robisz tego na pól gwizdk, bo musi być na 100 proc przecież, w sumie w moim życiu to jedna z dominujących tendencji jest:)

    czy ateistą być łatwo?
    takim troche ukrytym, bardziej we wnętrzu to tak, takim jawnym (co nie znaczy antykościelnym/antyklerykalnym, le konsekwentnym) jednak w katolickim społeczeństwie/rodzinie/małym mieście trudno raczej.

    Ale to nie tyle sprawa jakiegoś prześladowania ateistów tyle po prostu oczekiwań ludzi, którzy sobie wszystkich we wszystkim n swą modłę przerabiać chcą.

    Co do prezydenta, no ale jesli zmniejszymy te jego uprawnienia, to po wybory powszechne, strata kasy i czasu, lepiej niech wybiera parlament.

  42. max Says:

    No pewnie że parlament lub Zgromadzenie Narodowe. Prościzna.

    Co do „letniości” pewnie Chevalier miał rację, coć z góry załozył że nie da rady. A wiara to ciągła droga do samodoskonalenia, dążenie do celu. Ale w sumie ja nie o tym.

    Co do ateizmu…skoro i tak do kościoła w niedzielę chodzi ok. 40-50% ludzi wierzących to chyba aż tak źle nie jest się porządnie ukryć 🙂

    Miałem kolegę (znaczy nadal mam ale rzsdko się kontaktujemy bo praca, etc.) W szkole nie chodził na religię bo jego rodzina cała z tych co nie wierzą. Nie miał kłopotów, w pierwszej klasie lekko go podpytywałem ale szybko doszliśmy do porozumienia.

    Z tego co mi opowiadał, to w podstawówce siedział sobie na religii i rysował (robi to teraz zawodowo, czyli jakiś plus z tej religii w szkole miał :))

    No i ostatnio byłem na weselu naszej wspólnej znajomej (minęło w sumie z 12 lat już przecież od naszej matury) i ja się dowiaduję, że Adam jest…gorliwym katolem! Normalnie dzięki żonie to się nawet mocno udziela.

    takie bywają koleje losu 🙂

    Czego chyba Ci nie życzę, bo to wprowadza za dużo zamieszania w poukładanym życiu 🙂

  43. Pisze do mnie i za mnie Wordpress, special for my readers:) « grześ Says:

    […] Na Jarosława Kaczyńskiego głosują buntownicy, nonkonformiści i lewacy? June 201045 comments […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: