Sobala – ross-pier-da-la czy nie ross-pier-da-la – oto jest pytanie:)*

Dawno temu na pewnym nieistniejącym już portalu jeden znamienity bloger napisał notkę pewną, jak n niego to ona był całkiem zdecydowana i ostra, bo zazwyczaj ów bloger jest uosobieniem spokoju i opanowania, nie to co niezrównoważony grześ, no.

Ale, ale, notka jest tu

10 dni później ów bloger napisał kolejną notkę, acz już na portalu jeszcze żyjącym (ale trawestując Budzego można by napisać, to egzystencja, bo przecież, bo przecież nie życie, he, he). Owa notka jest tu.

Po co to ja to w ogóle piszę i jakichś innych blogerów promuję, miast autopromocję i lans uprawiać albo wypowiedzieć się ze znawstwem i pewnością siebie, kto jest winny katastrofie w Smoleńsku i dlaczego na pewno jest to Tusk i Ruskie albo raczej Ruskie i Tusk, bo lepiej brzmi.

Ale nie o tem być miało, być zaś miało o Trójce (stali czytacze pomyślą, kuźwa, jaki on monotematyczny jest, masakra, wstyd i poruta)

Więc tak, ten Sobala niczym najazd Hunów Trójkę naszą kochaną niszczy czy może cuś dobrego robi?
Jednoznacznej odpowiedzi nie ma i nie będzie, pewnie jeszcze za wcześnie, ale postaram się wypunktować to co na tak i to co na nie.

+

-powrót Jerzego Sosnowskiego i jednak dogadanie się chyba z dziennikarzem tym, który co by o nim nie mówić i urok ma i doświadczenie radiowe i zwyczajnie prowadzić audycje umie

-Marek Niedźwiedzki is alive:), znaczy Marek N. znowu w Trójce, zasługa Sobali to akurat nie jest, ale mnie to zwyczajnie cieszy

-brak większych zmian w ramówce, co sprawia, że Trójka Sobali aż tak bardzo nie różni się od Trójki Jethon i Skowrońskiego

-jednak jakieś uspokojenie sytuacji i chyba dogadanie się z dziennikarzami (acz Trójkowe forum dalej wrze), nie odszedł żaden ważny dziennikarz, nie było rewolucji, nie ma jakiegoś przechyłu pisowskiego strasznego

Więcej plusów nie widzę, wiec skupię się na tym, co łatwe i co tygrysy lubią najbardziej, czyli na dowalaniu:)

Dowalajcie a będzie wam dowalone!

Minusy

– zlikwidowanie audycji Darka Rosiaka „Raport o stanie świata”, zwyczajnie głupie i beznadziejne posunięcie, szczególnie, że audycja była czymś, czym Trójka mogła się chwalić i w ogóle w naszym prowincjonalnym kraju jedynie „pisowską” Trójkę było stać na świetną audycję-przegląd najważniejszych wydarzeń światowych, świetnie prowadzoną, dynamiczną, wciągającą, z muzyką dobraną pod kątem audycji, nie z jakiejś playlisty
Ogólnie więc Sobala tu strzelił se w stopę i Trójce też.Nie wiadomo dlaczego właściwie, bo audycja ta ani nie przeszkadzała politycznie nikomu (prowadził ją dziennikarz „Rzepy” przecież), nie była też kontrowersyjna. jedyny powód likwidacji, jaki widzę, to kwestia oszczędności, no ale nie d się robić dobrego radia bez kasy.

– mimo wszystko audycja „Trójka po trzeciej”, choć podsłuchuję i nie jestem zbulwersowany ni oburzony jak niektórzy Trójkowicze, a audycje prowadzone przez Janeckiego nawet polubiłem, to jednak mało przemyślny pomysł, audycje niejednokrotnie są nudnawe, nie do końca profesjonlne (nieporadny Janecki właśnie), Ziemkiewicz i Sakiewicz to jednak propagandziści

-pani Hejke, już sam jej głos jest antypatyczny, acz słyszałem ją raz

Dobra, kończymy tę wyliczankę, acz jeszcze nie ocenianie.

Na oddzielne rozpatrzenie zasługuje bowiem Trójka w czasie żałoby.
I ocena ma tu jest niejednoznaczna (jakbym był tym, jak mu, ętelektualistą, napisałbym, ambiwalentna:))

Ogólnie kilka rzeczy było niepotrzebnych, choćby tydzień po katastrofie dwa czy trzy razy przypominano Trójkowe Śniadanie z 10 kwietnia, pojawiła się też audycja, która była kompilacją audycji trójkowych z 10 kwietni, takie trochę katowanie to było na siłę, nie wiadomo w jakim celu.
Można było też nie ograniczać się tylko do muzyki klasycznej w oba weekendy, bo właściwie czemu inna muzyka ma być niegodna żałoby?
No i nie wiem, pewnie to subiektywne, ale jakoś momentami brakowało oddechu, przytłaczające to było wszystko, to nie wina Trójki ale wydarzeń, wiem, ale mam wrażenie, jakby i radio chciało jeszcze bardziej ten monumetalno-tragiczny nastrój podtrzymywać.

Takie tam czyli Grzesiowe życzenia co do Trójki

1. Audycja z ciężką muzą. czemu jej nie ma? Bo ani „Minimax” (kurde, wróci ten Kaczkowski jeszcze?) ani „Strefa rock&rolla wolna od angola” tej luki nie zapełniają, inne audycje też nie.

2. Dobra, ostra, kontrowersyjna audycja o kulturze, kłótnie o książki, filmy, muzykę, teatr, nie jakieś smętne rozważania Baszki Marcinik (lubię i cenię, ale poweru brak), nie jakieś informowanie jak u Szydłowskiej w sobotę, ja chcę audycję, gdzie się gada godzinę czy dwie o tym, co w kulturze piszczy, gdzie się kłóci, może być i Szczuka, może być i Ziemkiewicz nawet, może Kurkiewicz.
Bo Trójeczka bywa czasem zbyt bezpłciowa w tym obszarze.

3. Więcej różnorodności, gdzie country, gdzie klasyka, gdzie metal (patrz pkt 1) itd

P.S. Wszystkim znudzonym obiecuję nie pisać już w najbliższych tygodniach/miesiącach o Trójce, chyba że Sobala Jacek cuś zmajstruje albo czymś radio mnie zainspiruje.

Niedługo będzie o filmie kolejnym, może o pewnym księdzu, może o historii blogosfery na wesoło:), może cuś tam jeszcze.
Najpewniej jednak o czym innym będzie, ale kto to wie?

*Tytuł jest jakże inteligentnym nawiązaniem do tytułu partyzanta;) i zabawą formą tyż.

Reklamy

Tagi: , ,

Komentarzy 19 to “Sobala – ross-pier-da-la czy nie ross-pier-da-la – oto jest pytanie:)*”

  1. partyzant Says:

    Ale ten publicystyczny zaciąg, to szczerze mówiąc tylko potwierdza, że się pan Sobala, przyniesiony w teczce prezesa tam znalazł.

    Co prowadzi Hejke, bo nie jestem teraz na bieżąco? Przeczytałem ostatnio u Orlińskiego, że ma wskoczyć na antenę zamiast Sosnowskiego właśnie. Gdyby to była prawda, to ja nie mam więcej pytań.

    To nie radio dla propagandy politycznej i oby wierni słuchacze na to nie pozwolili.
    Ale teraz taki czas, że wszelkie „niepisowskie” decyzje, będą odbierane jak zamach stanu. Ma więc Sobala zapewniony spokój, przynajmniej do końca roku. Jak na moje, to świetna okazja dla niego, by jeszcze podkręcić śrubę. Obym się mylił.
    Pozdr.

  2. grześ Says:

    Nom, publicystyczny zaciąg jest nudny, o dziwo, o ile audycje prawaków jeszcze mnie potrafią zatrzymac przy radiu, to jak po 15 byli bardziej zrównoważeni Godlewski czy Wróblewski, to nudą ziało z radia, no ale oni też radiowcami nie są.

    Ale poczekamy, obaczymy, niech Sobala działa, może nic nie zepsuje więcej:)

    Hejke słyszałem raz w czasie żałoby, była to jakaś specjalna audycja po 22 o Kresach.

    W „Klubie” jej na razie nie słyszałem, mam nadzieję,że nie jest on za Sosnowskiego, szczególnie, że Sosnowski od czasu 10 kwietnia znowu słyszalny kilka razy był co mnie ucieszyło.

    Co do ostatniego akapitu, obaczymy, pożyjemy::)

  3. jaerk Says:

    No witam.
    Nie mogę znieść tych audycji o trzeciej po południu. Bez pomysłu, redaktorzy prowadzący trochę z łapank i godzina na taką audycję nie taka. Bez sensu.
    Niedźwiecki po powrocie coś mi nie podchodzi – po zastanowieniu, chyba ta jego muzyka jakoś mi nie bardzo, ale pewnie się przyzwyczaję.
    Na razie to dla mnie rewelacja jest od 6ej rano do 8mej. Po ósmej nie mogę słuchać – polityka jakoś brzydzi mnie w radiu mimo, że Karnowski znikł.
    Na necie włączam radioparadise.com ostatnio.
    Ps. Z innej beczki – bardzo boleję, że nie czytam książek ostatnio. Poleć coś dobrego wg uznania.
    Pozdr.

  4. grześ Says:

    Jaerk, no bez konceptu to jest, ale może się wyklaruuje, zresztą przyzwyczajenie czyni cuda:)

    Niedźwiedzki, u mnie ma kredyt zaufania właściwie bez powodu, lubiem po prostu:)

    Teraz sobie słucham „Manniaka po ciemku”, wczoraj świetnie prowadzony „MInimax” przesz Leszka Adamczyka (muzycznie też ślicznie, choćby z powodu Type O’Negative i lacrimosy), w sobotę świetna „Stref rock&rolla wolna od angola”, ogólnie klimatu więc Sobala nie zepsuł, jest co słuchać.

    Acz zasług też brak:(

    Ksiązki?

    ostatnio to ja sobie czytałem znowu „danse macabre” Kinga (świetne oprcowanie o literaturze i filmie grozy z lat 1950-1980, teraz sobie czytam już proze KInga, „To” znaczy, i „Lśnienie” będę odświeżał, plus opowiadań zbiór (albo raczej krótkich powieści) „czwarta po pólnocy”.

    Wcześniej Maria Janion o kobietch i inności acz pobieżnie przeczytane, w międzyczasie debiutncka powieść Ian MacEwna „betonowy ogród”, taka se, dziwna znaczy acz mroczna.

    Dla odprężenie Harlan Coben, cudownie powtrzalny:)

    Jeszcze opracowanie o historii fantasy.

    Nie wiem, co lubisz czytać, ale jakbym ci miał jakiegoś autora polecić, to moją ulubioną Iris Murodch polecam.

    „Zielony rycerz” i „Dylemat jacksona” na początek, później reszta:)
    Albo z kilmatów mroczniejszych Daphne du Maurier.

    Z egzotyki: Murakami niezły, przeczytałem „Norwegian wood” i jeszcze jakiś krótką powieść niedawno, fajne.

    Z rzeczy wiecznie dobrych, John Irving i np. „świat według garpa”, ale to pewnie znasz, więc może coś innego Irvinga?

    Chwilowo więcej grzechów nie pamiętam, jutro dopiszę:)

    Aaaa, moja literacka miłość „Zwierzenia clowna” Heinricha Boella.
    Z niemieckiej literatury polecam z nowszych rzeczy np. „Lektora” Bernarda Schlincka (może znsz film?też dobry)

    Z rzeczy smutnych „Chłopiec w pasiastej piżamie” Joha Boyne, cudowna książka.

    Z rzeczy smutnych ale egzotycznych „Samira i Samir” -autorstwa Siby Shakib.

    Tyle na razie, sorry za nudny i przydługi post, ale chciałem się popisać swą pseudoerudycją:)

  5. Jaerk Says:

    no tos pojechał gościu z tymi książkami:-)
    chciałem jedną a ty mi robisz targi książki!
    ps. thx

  6. grześ Says:

    Ja się dopiero rozkręciłem, myśląc, co by tu jeszcze jutro dorzucić:)

    Ale obstaję przy Iris Murdoch, choć większość pozostałych wymienionych też godna uwagi.

  7. Jaerk Says:

    Grzegorzu:-). Mam propozycję (nie) do odrzucenia. Napisz recenzję książki polecanej przez Ciebie i wrzuć tę recenzję tam gdzie pisuje Partyzant i pojawia się MadDog. Czyli na kontrowersjach.net:-). Pod notkami niepolitycznymi jest tam całkiem fajna amtosfera. Zalinkujesz do siebie i pojawią Ci się nowi czytacze i oglądacze.

  8. Igła Says:

    Po raz kolejny wracam do Trójki.
    Na razie nie mam zdania.

    No ale dokąd miałbym wrócić, jak mnie Tok Fm opanowane przez ewidentne pedalstwo, kurestwo i zwykłych zdrajców tak wkurwia, że ja, politycznie wkręcony tych łajz już nie mam siły słuchać.

  9. grześ Says:

    Panie Iglo, wracać trza:)

    A Tok?

    Własnie słucham Poranku Jankego z udziałem Warzechy, gduli i Magierowskiego.

    No i po co te nerwy i słowa takie ostre?
    ten blog to także ma być przystań dla niepolitycznych wrażliwców:), którzy jak zobaczą taki język, to ode mnie uciekną.

    Że tak kurwa eufemistycznie to ujmę:)

  10. grześ Says:

    Jaerk, na razie to brak czasu, brak weny, brak jakiejś specjalnej ochoty wychylania się poza blog, acz Kontrowersje faktycznie po upadku TXT wydają się mi być najciekawszym miejscem z tych wszystkich portali i najbardziej przyjaznym.

    Ale jakoś ten cały interfejs ich i wygląd mi nie podchodzi.

    Ale może się kiedyś przekonam:.

    pzdr

  11. jaerk Says:

    Wracając jeszcze do radia. Generalnie nie mogę słuchać od jakichś dwóch lat audycji politycznych. Nie oglądam praktycznie TV. Wydaje mi się to strasznie miałkie i bezsensowne. Bez względu na to jakie to są stacje radiowe i telwizyjne. Państwowe czy prywatne. Jakoś w zupełności pod tym względem wystarcza mi net. A politycy w massmediach po prostu uprawiają spektakl ku uciesze albo zmartwieniu gawiedzi.

  12. grześ Says:

    Jaerk, a ja jakoś słucham, acz czasem mnie nudzą i drzaźnią.

    Właśnie słucham Poranka TOK FM, gdzie mój ulubiony Piotr Semka się wykazuje:)

    pzdr

  13. Jaerk Says:

    tam też semkuje??:)

  14. grześ Says:

    Semka jest wszędzie, 🙂

  15. grześ Says:

    A jednak coraz gorzej, słuchałem dzis Trójki by ukoic skołatane nerwy przy Muzycznej Poczcie UKF, a tu po 15 audycja znana i w dodatku Wildstein (a myślałem, że w piątki Trójki po trzeciej nie ma).

    Tragedia, agresywny sposób prowadzenia, ucinanie rozmówców po 2 słowach i krzyk na nich, mało ciekawe opinie, brak warsztatu radiowego, poza krzykiem i butą pan Wildstein nie zaproponował nic, cała audycja zaś była chaotyczna bełkotliwa i agresywna (mimo że goście w miarę, ale pan Wildstein zmonopolizował ją)

    To już wolę Ziemkiewicza, chociaż bardziej profesjonalny jest…

  16. jaerk Says:

    też tego słuchałem. smutne to było. Pan Wróbel (chyba to był on- nie słuchałem od początku) trzymał poziom. agresja Wildsteina zupełnie nie w stylu trójkowym. Aż się później słuchacze żalili u K. Strzyczkowskiego. Ech szkoda słów.

  17. grześ Says:

    Tak Wróbel, który mnie zresztą zauroczył, delikatnie acz złośliwie kpiąc z Wildsteina i krytykując jego metodę prowadzenia dyskusji (acz Wróbel jakiś był za mało aktywny) i stwierdzając, że słuchacze chyba mają wrażenie, że w studio jest trzech panów Wildsteinów a nie ma gości 🙂

    W sumie tak se myślę, że Wróbel ze swym poczuciem humoru i urokiem osobistym byłby dużo lepszym gospodarzem takiego programu niż agresywny i krzyczący jak jaka przekupka na bazarze Wildstein.

  18. Trójka odetchnęła (i oddycha) po Sobali:) « grześ Says:

    […] czas o stanie Trójki mojej ulubionej sporządzać postanowiłem:) Pana Sobali już dawno nie ma, o jego dyrektorowaniu pisałem tu , z wrodzonym sobie obiektywizmem zauważałem i plusy dodatnie, ale odkąd go nie ma, a […]

  19. http://gardnercgsj.tumblr.com/ Says:

    Wow! Finally I got a website from where I can really get useful data regarding my study and knowledge.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: